Tak,nie bój się łez.Niech widzą że cierpisz i niech się wstydzą swoich słów które by Cię zabolały. Ludzie czasami nie mają wyczucia ale nie uciekniemy przed nimi....Nie możemy się schować i sobie siedzieć w swoim bólu....Musimy stawiać czoło przeciwnościom.Anisiaj wiem co czujesz i tak naprawdę zrobisz jak uważasz.
Ja po śmierci Karolka nie chciałam z nikim rozmawiać,nie odbierałam telefonów od znajomych a w gruncie rzeczy to ja pocieszałam.Jedynym moim pragnieniem było by o moim syneczku pamiętano dlatego chciałam/chcę by o nim mówiono.
Jak trzeba będzie to mów....mów,mów bo to Twoje dziecko!!!!!
My będziemy z Tobą.
Do Lublina do mamy jedziesz? Jak tak to zapraszam.Od Lublina mieszkam 75km.
edit. Anisiaj może mnie źle zrozumiesz a nie chcę tego.Napisałam ze nie możemy się zamykać w sowim bólu ale mamy prawo do żałoby...Trzeba to dobrze rozeznać i zrozumieć.Masz prawo nie chcieć tam iść ale jesli nie chcesz by mąż sam tam poszedł to idz i bądz sobą. Jeśli nie będziesz chciała mówić o swoim bólu to powiedz wprost by to uszanowali.
Przytulam Cię mocno