reklama

Nasze sprawy...

reklama
Witam i ja. Od rana na nogach. Musiałam lecieć na budowę bo okna przywieźli, a m był na instalacji u klienta.
Smerfetko, ja dostałam tabsy "na oko" albo te na które pani miała konkurs.
Bobo, Bietka, u mnie sos z karczku i ziemniaczki.
Kubolek w domu, bo babcia musiała wyjechać do pozostałych wnuków, i mało co mogę zrobić. Wręcz...nic nie mogę zrobić.
 
Aga, przyłącza. Elektryka, wod-kan, gaz, ściany w środku, cała instalacja w środku.
Bietka, mam nadzieję:) ale myśle że pierwszy miesiąc będzie trudny, i pewnie zaczną się choroby. Dzisiaj Kuba o wiele lepiej się czuje po tych inhalacjach.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry