reklama

Nasze sprawy...

reklama
Mała na szczęście poszła spać szybko, już jest spakowana na wyjazd do babci. Ja też kontaktowałam się z moim gin i powiedział, że o ile wezmę wszystkie badania ze sobą i się zorientuję w punktach medycznych na miejscu, to mogę jechać :-). Chociaż zdecydowanie widziałam po jego minie, że nie jest mu to na rękę :-p. No i w końcu zarezerwowałam lot. A teraz użeram się z tym obiadem dla jutrzejszych gości :wściekła/y:. Jestem dopiero w połowie starań i wysiadam :dry:.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry