hej kochane moje

)))
Jestem czytałam te ponad 80 stron ale tyle tego było że nie pamiętam co komu napisać

(
Ja mam się dobrze, czuję się o niebo lepiej, wróciłam do wagi z przed ciąży, wczoraj ściągnęli mi szwy, małego karmie piersią mam tyle pokarmu ze jak się kąpie to samo leci

))
Kubuś super tylko je i śpi, śpi długo i już się martwię czy nie je za mało ale w szpitalu też tak było i przybierał na wadze jak już był tylko na piersi

)
Powiem wam że ta cc to jakaś masakra dla mnie, nie mogłam się pozbierać i doszłam do wniosku ze nie jestem odporna na ból mimo tego że urodziłam dwoje dzieci sn,to jest w ogóle inny rodzaj bólu po cc dawali mi przeciwbólowe leki za nim wstałam też dali zastrzyk ale dla mnie ból nie do zniesienia i do tego łapało mi ramie i nie mogłam tchu złapać, to podobno od znieczulenia. Dziwie się kobietom które nie chcą rodzić naturalnie tylko decydują się na cc, co innego jak trzeba, ja sobie mogę porównać poród naturalny a cc i zdecydowanie wolałabym urodzić 100 razy sn. Przed samą cc na bloku dostałam ataku paniki, rozpłakałam się ze stresu i strachu, potem długo nie mogli się wkłuć ale w końcu się udało, słyszałam tylko jak anestezjolog mówił że coś co powinnam mieć w danym miejscu mam gdzie indziej i to przez to, całą cc było mi strasznie nie dobrze i przeszło dopiero po cc no i miałam nieziemski odlot cały czas i problemy z ciśnieniem bo na bloku mi bardzo spadło i mi coś dawali.