reklama

Nasze zachcianki ciążowe

A u mnie roznie,slodkie to tylko lody,a tak to bym zjadla krokiety z barszczykiem hehehe golabki robilam ostatnio(zachcianka oczywiscie zaspokojona) placki ziemniaczane tez bym zjadla:-D
 
reklama
Ja takze na pierwszym miejscu stawialm slodkie :tak:

ale od tygodnia także biora mnie smaczki na smazona i "niezdrowa" zywnosc typu fast food.
Mąż kupił garnek do frytek i teraz jemy je codziennie ;-)
Czasem troszke brzuszek po tym meczy, ale nie ma tragedi.
No i sok jabłkowy moglabym pić litrami. Mąż już ma mnie dość, bo co chwile go prosze o to...
A i jeszcze mleczko, czy nabiał ;-)
 
oj nimfii na samą myśl o soku jabłkowym wszystko mnie piecze:sorry: Nawet po bananowym umieram z bólu. Soki zupełnie u mnie nie wchodzą w grę. Ani żadne owoce:baffled: Chociaż pojadłabym sobie jakiś owocków.
 
margana mnie tylko sok jabłkowy przechodzi przez gardlo, albo jakies polaczenie jablko-wisnia, jablko-brzoskwinia, najchetniej z Tymbarku ;-)
Jak wypije lub zjem kwaśne owoce to także cierpie :-(
Wczoraj zjadlam kilka kawalków mandarynki - strasznie kwaśnej, to myślalam że zwymiotuje cała kolacje. Wszystko mi podchodzilo do góry :sorry:

Takze za kwasne sie nie biore :no: ani ogórkow kiszonych, ani salatek, ani owoców :no:
 
U mnie tez soki odpadaja, na sam ich widok dostaje jeszcze wiekszej zgagi, bo tak wogole to ona mnie nigdy nie opuszcza, tylko czasami jest lagodniejsza. Ale na slodkie niestety mam straszna ochote i musze chociaz troche z tym walczyc.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry