reklama

Nauka dziecka

Wogóle życie też jest niesprawiedliwe :)

Ja raczej obserwuję, że na siłę przepychają uczniów do kolejnej klasy, by pobyć się problemu.
Myślę, że brak umiejętności czytania to tylko kropla w problemach dziecka, bo tylko za to raczej nikt nie wstrzyma promocji do klasy 2. Nauczycielka mojego syna powtarzała, że wszystko przyjdzie w swoim czasie i dzieci mają czas na naukę czytania i pisania do końca 3 klasy.
 
reklama
Moim zdaniem zerówka to takie przygotowanie dziecka do nauczania w klasie I i na pewno klasa I-III nie jest to "taka zerówka". Stopień wymagań w klasach I-III zalezy od nauczyciela, na jakiego nasze dziecko trafi. Wiem z doświadczenia.

Ale to też według mnie nie jest spoko, bo właśnie potem u jednego nauczyciela ktoś nie zdaje, gdzie w innej szkole czy nawet w tej samej ale u innego już zdaje mając ten sam poziom
 
A moja córka jest dopiero w żłobku i już umie pisać, czytać, robi całki w głowie, śpiewa po francusku, tańczy rumbę i nie uważam, żeby była jakaś wyjątkowa. Ot, przyłożyłam się do jej wychowania. Nie wiem, co to za matki, których dzieci przed ukończeniem dwudziestego piątego miesiąca życia nie umieją tego co mój geniusz. Chyba olewają swoje pociechy.
 
A moja córka jest dopiero w żłobku i już umie pisać, czytać, robi całki w głowie, śpiewa po francusku, tańczy rumbę i nie uważam, żeby była jakaś wyjątkowa. Ot, przyłożyłam się do jej wychowania. Nie wiem, co to za matki, których dzieci przed ukończeniem dwudziestego piątego miesiąca życia nie umieją tego co mój geniusz. Chyba olewają swoje pociechy.
a ja głupia zwlekam z puszczeniem dziecka do żłobka. Wyrodna i zła matka ze mnie, przeze mnie moje dziecko mało mówi 😭😭😭
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry