reklama

Nie potrafię z tym żyć

xevxevx

Fanka BB :)
Witajcie Kochani,
Mam totalną pustęw głowie starając się to napisać.
Jestem mamą dwójki dzieci.
7 i pół letniego synka, i półtpra rocznej córki.Związek z ojcem mojego syna rozpadł się kilka lat temu, kiedy wyjechał za granicę. Nie chciał wrócić tu, ja wyjechać tam. Rozstaliśmy się w zgodzie, bez sądów widzeń- do dziś żyjemy jak ludzie.
Po kilku latach zapragnęłam ułożyć sobie życie. Poznałam kogoś. Pokochałam go jak nikogo wcześniej. Też był po przejściach. Mieliśmy w planach ślub, remontowaliśmy jego mieszkanie po to abyśmy mogli z synem się tam wprowadzić. Zaszłam w ciązę- planowaną. W 12 tygodniu on zerwał ze mną kontakt, udawał na ulicy że mnie nie zna. Oczerniał mnie. Zostałam w ciąży sama. Po 3 i pół miesiąca nawiązałam z nim kontakt, aby przestał mnie szkalować i dał mi donosić.ciążę w spokoju. Wyparł się wszystkiego i do nas wrócił. Mimo wszystko stale znikał, obrażał się blokował mnie wszędzie. Po porodzie pocałował mnie powiedział, że wroci jutro. Gdy się obudziłam następnego dnia... znów byłam wszędzie zablokowana a on znów nas zostawił. Po półtora miesiąca zaczęlam wypisywać, że koniec tego i ma.zacząć utrzymywać dziecko. On znowu błagal o powrót. Znów na to pozwoliłam. Za wszelką cenę chciałam zeby corka.miala ojca, kochalam go. On wydawalo sie, ze naprawde c9s zrozumial. Uwierzylam w to, ze nas kocha. Znow zaczelismy remontowac dzieciom pokok u niego w.domu. znow tona planow., gadanie o slubie. Po czym on znow po 4 miesiacach przestal sie odezywac. Mi zabraklo juz sil. Zabralam od nirgo rzeczy, rozpuscilam plote ze jestem z kim aby wiecej do nas nie wracal. Aby wiecsj na nie skrzywdzil. Minelo 15 miesecy. Nie widzial corki ani razu. Nie interesuje sie nia, nie.placi. stale wlocze sie po sadach. Przez rok czasu go nienawidzilam
Bylo mi latwo. Ale po roku kiedy zloac opadlam zaczelam tesknic. Zaczelam chciec aby corka miala.go przy sobie. Wpadlam w depresje. Nie potrafie z.tym zyc. Nie.wiem dlaczego mnie to spotkalo
Nie.chce byc samotna matka. Czuje sie winna, ze nie zalozylam dzieciom normalnek rodziny. To wszystko mnie bardzo boli
 
reklama
reklama
Przepraszam za poprzednie wiadomosci ale bardzo wieszalo mi sie forum, musialam zainstalowac aplikacje.
Dziekuje Wam, za podzielenie sie ze mna Waszymy przezyciami.
Do dzis sytuacja sie nie zmienila , dalej wyje po nocach. Nie wiem nawet kiedy sie to zaczelo. Myslalam, ze jestem pewna tego ze chce to skonczyc. Najgorsze jest to, ze wiem ze postapilam slusznie. Gdyby nie wtedy to ten zwiazek i tak rozpadlby sie lrzy kolejnej okazji.
Mysle, ze do dzis dobija mnie mysl... co by bylo gdybym nie zrobila tego wszystkiego. Gdybym nie pozmieniala numerow, nie pokasiwala portali, nie puscila ploty ze zdradzalam go i kogos mam.
Wiedzialam, ze gdy on sie o tym dowie to znienawidzi mnie i nie zblizy sie do mnie wiecej. Tego wlasnie chcialam wiec co sprawia, ze dzis sie tak czuje?
On mnie zniszczyl, niszczyl za kazdym razem. Gdy bylam w.ciazy, gdy urodzilam corke. Nikt nigdy wczesniej mnie tak nie skrzywdzil. Nikomu nie zycze tego co wtedy czulam, gdy nosilam dziecko w brzuchu a on mnie mijal na ulicy jakby mnie nigdy na oczy nie widzial. Moze do mnie dopiero to wszystko doszlo? Moze dopiero zdalam sobie z tego sprawe jak bardzo to bolalo. Nie potrafie przestac o nim myslsc, raz mysle ze go nienawidze, raz ze go kocham. Ten zwiazek zawszw mial dwie strony. Raz byl facetem, ktorego kazdej kobiecie bym zyczyla a raz najwiekszym gnojem jakiego poznalam. Mysle, ze bez pomocy psychologa a nawet psychiatry nie poradze sobie z ttm. Moje zycie jest w gruzach. Mam 27 lat , a jestem z niczym. W zyciu nie sadzilabum ze tak pokieruje wlasne zycie. Nie moge przestac myslec, czy on zaluje? Czy on mysli o wlasnej corce. On mieszka ulice dalej, widze jego blok z okna. Za kazdym razem gdy wychodze w domu boje sie, ze spotkac go albo jego matke ktora tak samo nie chce mojej corki znac. Moje zycie kreci sie w kolo tego, ze boje sie wejsc do sklepu, ze strachu. Nigdy nie chodze w takie miejsca z corka. pierwszy raz jestem w momecie wlasnego zycia, w ktorym jestem tak zagubiona. Nie radze sobie z tym. nie mam nawwt komu o tym powiedziec. Nie potrafie przestac myslec o tym, ze gdyby on byl nornalny... mogilbysmy miec wszystki. zastanawiac sie czy on czasem siada wieczorem w fotelu i mysli, tym ze stracil druga rodzine. Dziekuje Wam za wszystko a zarazem przepraszam, ale nie wiem juz gdzie szukac pomocy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry