Dobra, pamiętam, ze w jakimś temacie o tym już pisalam, ale nie mogę go teraz znależć.
Pomózcie mi, bo padam.
Od początku lipca nie sypiam. Mój syn, obecnie 1,5 roczny, przesypiał już noce z 1-2 pobudkami. Już się cieszylam, ze lada moment odstawimy nocną butlę, a tu...
No nie śpimy. Od prawie 2 miesięcy większość nocy to pobudki co godzinę. Jak jest łaskawy, to co 2. Sporadycznie zdarzy się przespana noc z jedną pobudką. Tak max raz na tydzień.
Wczoraj budził się równo co godzinę. Dzisiaj od 21 pobudki były już 4.
Ja już nie mogę. Pracuję, zasypiam nad laptopem. Nie mam cierpliwości po takich nocach, rano wstaję wkurzona. Wiem, że to nie jego wina, ale wkurza mnie ta sytuacja, bo tak się nie da funkcjonować. Mój organizm już mi mówi, że coś jest nie halo, bo zaczynam mieć rózne dolegliwości z tego wynikające. Ja nie mam kiedy tego odespać. Nie mam potem sily na zabawy podłogowe, spacery czy nawet rozmowę z nim. Najchętniej wciskam go komuś z rodziny i tylko patrzę jak się bawią (bo sen w tym czasie i tak odpada).
Nasza higiena snu jest niezmienna od początku, a nawet w pierwszych miesiącach i przy wszystkich regresach zawsze spał normalnie. Nigdy nie było aż tak źle, jak jest teraz. Serio.
Przy takim nocnym wybudzeniu zasypia tylko z butlą, potrafi przez noc wypić ponad 500ml mleka (gdzie wczśaniej bylo 100-200ml max).
Idą mu czwórki i trójki, podejrzewam, że wszystkie jednocześnie, ale nie widać, żeby coś się miało już przebijać.
Po wrzaskach na spiocha obstawiałabym może jeszcze lęki nocne?
Jak żyć? Czy ewentualnie powinnam mu coś zbadać? Nic mi nie przychodzi do głowy. Nasze pediatryczki posyłają wspólczujące spojrzeniani tyle. Zwiekszyliśmy 2 tygodnie temu dawkę witaminy D i zmieniliśmy na Devikap, ale nie ma różnicy w zachowaniu. Nie ma tez róznicy, jeżeli przyglądniemy się nego kolacji. Już nie mam pojęcia, gdzie szukać rozwiązania. Śpi lekko ubrany, w spiworku 0,5tog. Nie ma róznicy jeżeli biorę go do siebie do łóżka. Nie był ostatnio chory na nic, nie ma korelacji ze szczepieniem. Nic się nie działo, nie było zmian rutyny.
W dzień ma jedną drzemkę, w trakcie której nie ma problemu z wybudzaniem. Na drzemki i na spanie nocne idzie chętnie.
Czy ktoś ma jakiś pomysł, co mogę sprawdzić? Czy jest co sprawdzać czy cierpieć i czekać?
Piszę jako mama nieco ponad 2letniego synka.
Mając takie +/- 1,5 roku też mieliśmy nawrót takich nocnych akcji. I też wróciła butelka mleka.
A już udało się żyć bez tego nocnego mleka, miałam pod ręką wodę gdyby chciało mu się pić i spał dalej.
A potem wszystko szlag trafił.
Bez mleka w nocy ani rusz. Wiercenie się kopanie, turlanie w boku na bok.
Ile to trwało ? Jakieś 2-3miesiące.
Miesiąc temy skończył 2 latka.
Udało się odstawić mleko, spał jak spał ale nie było tragedii.
Od tygodnia wróciło nocne mleko, wierci się, obraca z boku na bok tryliard razy.
Zwyczajnie- jakiś nowy następny etap.
Wiem, że wychodzą "piątki" . Raz dałam mu przeciwbólowy ale to w ogóle nic nie pomogło.
Poprzednim razem też porobiłam badania ( krwi, moczu , kału) .
Lekarz powiedział wprost - żebym wrzuciła na luz. Z synem jest wszystko w idealnym porządku, badania książkowe.
W dzień się bawi, jest wesoły, żywy ? To luz.
Dzieci nie zachowują się tak samo, każde jest inne tak samo jak każdy dorosły.
Jeden śpi na brzuchu a drugi na plecach. A trzeci popuka się w czoło ze zdziwienia bo jak można rak spać, bo śpi się na boku.
Jeden jest zakryty od czubka głowy po koniuszek palca, drugi śpi po nagu poodkrywany. Jednego zbudzi szelest skrzydeł przelatującej ćmy, drugiego nie zbudzi nawet defilada wojskowa za oknem.
I tak saml jest z dziećmi.
Bywa ciężko ... Syn ma skończone 2 lata, ja j od ... w sumie od 3 trymestru ciąży, nie przespałam jeszcze ani jednej (!) całej calutkiej nocy.
I ja np nie rozumiem córki od mojej kuzynki

, która śpi od 22 do 10 rano bez żadnej pobudki

Podczas gdy u nas pobudka jest niezmiennie o 5:30- 6 rano .