reklama

Niejadek przez duże N??

Ja bym unikała podawania dziecku suplementów diety, to raczej nie pomaga. U nas działa różnorodność, możliwość wyboru przez dziecko posiłku (ale bardziej w sensie: to czy to? a nie co byś zjadł?), no i małe rytuały albo wspólne wrobienie jedzenia, np co rano dziewczyny robią sobie same kakao z żyrafką (tzn nasypują do kubeczków, ja zalewam) i smarują bułki :) to już dużo i to zjadają chętnie :) A z obiadami różnie bywa, ale wychodzę z zaozenia, ze jak już nie mogę to na siłę nie daję, jak zgłodnieją to przyjdą, nawet po coś innego :)
 
reklama
Ja bym unikała podawania dziecku suplementów diety, to raczej nie pomaga. U nas działa różnorodność, możliwość wyboru przez dziecko posiłku (ale bardziej w sensie: to czy to? a nie co byś zjadł?), no i małe rytuały albo wspólne wrobienie jedzenia, np co rano dziewczyny robią sobie same kakao z żyrafką (tzn nasypują do kubeczków, ja zalewam) i smarują bułki :) to już dużo i to zjadają chętnie :) A z obiadami różnie bywa, ale wychodzę z zaozenia, ze jak już nie mogę to na siłę nie daję, jak zgłodnieją to przyjdą, nawet po coś innego :)
Sumpelemnty na apetyt tez do mnie nie przemawiają... jesli jest relany propblem z jedzenim to już warto zasiegnąć opinii specjalisty.
A wiesz, ze u nas też teraz rano kakao z żyrafą, to znaczy mixfix cao. Jest chyba najlepsze.
 
Ha, ha u nas podobnie mam na myśli kakao rano juz od wielu lat, czasami jeszcze Banan lub grzanka z masełkiem. Dżemu nie chcą, krem czasami proszą na słodko.
 
Ha, ha u nas podobnie mam na myśli kakao rano juz od wielu lat, czasami jeszcze Banan lub grzanka z masełkiem. Dżemu nie chcą, krem czasami proszą na słodko.
U nas furorę robi krem krugera czekoladowo-bananowy. Jakby mogła to by zjała cały słoik na raz... W weekend robiłam naleśniki z tym kremem i świezymymi bananami. Do ciasta już wtedy nie daję zadnego cukru.
 
U nas furorę robi krem krugera czekoladowo-bananowy. Jakby mogła to by zjała cały słoik na raz... W weekend robiłam naleśniki z tym kremem i świezymymi bananami. Do ciasta już wtedy nie daję zadnego cukru.

mamaGabisi, to ja nigdy nie słodzę ciasta naleśnikowego, z początku to było tak, ze zawsze robiłam naleśniki wytrawne i jak zostawało ciasta, to się smarowało czymś na słodko na deser i tak się przyzwyczailiśmy, ze już te naleśniki są neutralne, bez niczego :) nawet ociupinkę soli daję, do tych słodkich też. No a na słodko to wiadomo, ze z kremem czekoladowym najlepiej, choć u nas i masło orzechowe jest lubiane.
 
Mój Kuba (15 miesięcy) ma też problemy z jedzeniem - raz, że nie lubi nowych smaków, dwa - "nie ma czasu" zjeść. Ciągle goni albo coś robi, nawet jak jest głodny, żeby zjadł trzeba albo za nim latać z łyżką, albo posadzić go sobie na kolanach i zająć czymś, np. malowaniem. Mamy krzesełko do karmienia, ale w nim nie usiedzi, wierci się i płacze. Strasznie to męczące, niektóre dzieci po prostu siedzą i jedzą (mniej lub więcej), ale przynajmniej na chwilę są w stanie wytrwać na miejscu, a on - nie :(
 
Ja myśle że większość rodziców przechodzi etap "dziecko-niejadek", u nas był na szczęście krótki ale siostra z synem sie strasznie namęczyła i ostresowała swoje. Trzymam kciuki żeby te okresy były jak najkrótsze:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry