reklama

Nieobecność

reklama
no wlasnie tak to jest ze wspomagaczami, ze szyjka musi byc gotowa do porodu i potrzebuje tylko lekkiego impulsu. Moja nie byla gotowa i dlatego taki tego skutek. Juz tydzien minal od tego czasu a ja nadal 2 w 1. Wzielam ten olej, bo jak jechalam do szpitala to mialam krwawienie, a oni na nastepny dzien nawet nie raczyli mnie zbadac i sprawdzic czy wszystko jest ok. Chcialam jak najszybciej urodzic zeby sie juz nie martwic.
 
Zauważyłam, że lekarze strasznie długo czekają z wywoływaniem porodów. Ze mną rodziły dwie po terminie (w tym 16-letnia gimnazjalistka) i obie miały już zielone wody. Wcześniej w popłochu robiono cesarkę innej: przenosiła 2 tygodnie, wody zielone, dziecko z odkształconą twarzyczką, bo zbyt długo gniotło się w kanale rodnym). Nie wiem, czemu oni tak zwlekają.
 
Tego Abryz się najbardziej boję - ok moge chodzic w ciąży 42 tygodnie ale jeśli to nie zaszkodzi małej.
Czytałam gdzieś że tak naprawdę ciąze urodzone w 42 tygodniu bez zielonych wód nie sa wcale ciążami przenoszonymi tylko data była źle wyliczona - ale na ile to prawda to nie wiem.
Ja miałm idealne cykle co 31 dni - czasem co 30 - ale sądzę że zapłodnienie nastąpiło w 15 dniu cyklu (5 IX - oczywiście pewności nie mam)- czyli poród powinien wystąpić w niedzielę 28 V (podobno trzeba poiliczyć 266 dni od zapłodnienia) a wszystkie wczesne usg (teraz sobie popatrzyłam pokazywały datę 27, 28 i 29 dopiero potem mała wyskoczyła z terminem do przodu przez te nóżki). Także też się będe denerwowac czy jest z nią wszystko ok. Ja chyba będe męczyć ginkę zeby mnie dłuzej niż tydzień nie trzymali no bo uwazam że ona za parę ddni będzie już gotowa.
Chyba ze to jest tak, ze dziecko indywidualnie potrzebuje czasu do rowoju i jedno potzrebuje 266 dni od zapłodnienia a inne więcej lub mniej - to mnie ciekawi
 
tez czytalam ze kiedys sadzono, ze chyba 10% ciaz jest przenoszona, a przy uwzglednieniu bledow w obliczaniu daty wychodzilo 2%
mi niby stuknelo 40tygodni, ale termin mam oficjalnie na jutro i to zawsze potwierdzany wiec przez te miesiace chyba sie na niego nastawilam.
a jedna sprawa to wlasnie, ze dziecko musi byc gotowe, ale druga, ze matka tez, dzien porodu to taka mieszanka sygnalow od nas i od dzieciaczka.....



postanowilam sie uczyc dla zabicia czasu, w koncu mam jeden glupi exam za 2tyg a drugi 2,5tyg BLEEE
 
MIŁEGO WKUWANIA :) :)

Głuszek wg tego co piszesz tych 266 dni to mam rodzić dziś jutro no zobaczymy
a wg pierwszego usg 29 maj

znając swój organizm to dupa blada
 
ja znam dokladnie date zaplodnienia wiec chyba dlugosc cykli nie ma u mnie znaczenia. Mi pierwsze usg (ale tam byl tylko pecherzyk wiec to sie nie liczy) wskazywalo na 28 maja, potem nastepne 2 na 27 maja, USG w 28 tygodniu wskazalo 25 maja a ostatnie w 35 tygodniu na 2 czerwca, no ale ostatnie tez chyba jest najmniej miarodajne. zreszta pamietacie, Lilith usg wskazywalo na 23 kwietnia, a kiedy urodzila to kazda z nas wie.
 
Podobno najbardziej miarodajne jest USG połówkowe (dla mnie 1 czerwiec).
Mi usg z 36tyg wskazało na 23 maj, ale to dlatego że ja mam taką kluseczkę a to się oblicza z wymiarów dziecka i jest najmniej miarodajne.
Tzn każde usg wyznacza termin z wymiarów ale do jakiegoś czasu dzieci rozwijają się w tym samym tempie a potem to już sprawa indywidualna każdego dzieciaczka i jego uwarunkowań genetycznych.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry