Właśnie, wydaje się, że w UK jest lepiej, ale powoli zaczynam w to wątpić... Już kilka razy przekładano nam rehabilitację, a przy ZD jest ona ważna od urodzenia. Gdyby nie forum dla rodziców z ZD nie wiedziałabym o tym i czekałabym cały czas z założonymi rękoma aż nas w końcu fizjoterapeuta przyjmie. Tak to przynajmniej wiem jak mam z moim synkiem postępować i jakoś powoli idziemy do przodu ;-) A teraz mamy termin wizyty wyznaczony na 13 maja, ciekawe czy znowu nam nie przełożą...
Generalnie tutaj mają dosyć lajtowe podejście do ZD, ale nie wiem czy to jest dobre... Z jednej strony tak, ale z drugiej strony przy takim podejściu to moje dziecko g... by osiągnęło, a najbardziej mi zależy na Jego samodzielności, na niczym więcej. Wiadomo Einsteina mieć nie będę, bo nie ma takiej możliwości, ale samodzielność mojego dziecka będzie dla mnie największą nagrodą za wszystkie troski :-) Teraz największą nagrodą jest ten bezzębny, szeroki uśmiech;-)I dla takich chwil warto walczyć, warto się starać :-)Wogóle dzięki Mlodemu otworzyły mi się oczy, wcześniej nie miałam pojęcia co to ZD, ale jak mówią nie taki diabeł straszny jak go malują...Cieszę się, że moje dziecko nie ma żadnych poważniejszych wad, że z góry nie jest na straconej pozycji, bo niestety przychodzą na świat dzieciaczki, które z góry mają przesądzone, że nie będą zdolne do samodzielnej egzystencji, a my tą szansę mamy :-) Tylko jeszcze "zreperujemy" serduszko i będziemy żyć pełną piersią ;-)Trzymajcie kciukasy, w środę 30 kwietnia mamy wizytę u kardiologa i być może wyznaczy nam on już termin operacji.