Ja też wpadam w paanoje jak nie czuje ruchów maleństwa,pukam w brzuszek ,trzesę nim aby tylko dało jakiś znak.Na szczęście odpowiada i niech już tak zostanie bo wykończe sie nerwowo.Wiem ze maluch też ma lepsze lub gorsze dni i czasami woli sobie grzecznie popływac na pleckach a nie tylko fikołki robic .Chcę tylko abu poród był bez komplikacji i dziecko zdrowe ,więcej mi do szczęścia potrzebne nie będzie