• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Niski przyrost bety

reklama
Ja też miałam podobny poziom progesteronu i plamienia. I nie byłam w stanie utrzymać ciąży.
Ale miałam dawkę 3x2 tabletki duphastonu.

Różne są sytuacje i nie ma co wszystkich wrzucać do jednego worka. Moim zdaniem dobrze, że na tym etapie lekarz chce jeszcze poczekać. Jakby powiedział - że autorka ma przyjść za miesiąc - to mógłby być problem. A tak na bieżąco jest monitorowana.
 
Przyszłam tu po wsparcie, podobne historie a dostałam porady od pseudo specjalistow... jednak byl to błąd ze tu napisalam. Wolę jednak polegać na wiedzy swojego lekarza mimo wszystko.

Nie zamykam wątku, wrócę tu zeby opowiedzieć jak historia się potoczyła bo moze a kto wie bedzie to przestroga dla kobietek które jak ja przez chwilę myślały ze to dobry pomysł zeby sie radzić na grupie :D
 
Ja rozumiem, że lekarz przepisał progesteron, bo 12 to wcale nie jest jakiś szałowy poziom, szczególnie przy plamieniach. Zawsze warto dać ciąży szansę, ale niestety przyrosty bety są praktycznie żadne, tu nie ma szans na szczęśliwe zakończenie :(
 
Przyszłam tu po wsparcie, podobne historie a dostałam porady od pseudo specjalistow... jednak byl to błąd ze tu napisalam. Wolę jednak polegać na wiedzy swojego lekarza mimo wszystko.

Nie zamykam wątku, wrócę tu zeby opowiedzieć jak historia się potoczyła bo moze a kto wie bedzie to przestroga dla kobietek które jak ja przez chwilę myślały ze to dobry pomysł zeby sie radzić na grupie :D
Nikt nie jest pseudo specjalistą a bazuje się na swoich doświadczeniach i innych historii tutaj wyczytanych. Ty jednak Masz kiepski przyrost bety HCG. I nikt Ci w złości ani po złości nie napisał ;)
 
Hej,

Jestem tu nowa, w zasadzie już odpuściłam temat w tym cyklu ale lekarz mnie trzyma pod napięciem i nie wiem juz czego sie spodziewać. Może któraś miała podobnie, moze coś doradzicie ?
Zacznę od poczatku.

Staram się z mężem od konca sierpnia zeszłego roku. W styczniu ciąża biochemiczna.
Zgłosiliśmy sie do kliniki Gameta w celu konsultacji oraz diagnozy gdzie dowiedzialam się z usg ze mam endometrioze, adenomioze, przyrosniete jajniki do macicy i podejrzenie wodniaka w jajowodzie. Umowilam sie na rezonans w protokole endo i nagle bum. Niespodzianka - dodatkowa blada kreseczka na tescie. Miesiączka 25.03 pik LH 4.04 .
Bety :
15.04 - 8.46 i progesteron 12.40
17.04 - 19.42
20.04 - 30.49
22.04 - 37.02

Od razu tego 15.04 telefon do ginekologa z Gamety, włączył Duphaston i Utrogestan po 2 razy dziennie.

No i teraz najdziwniejsze. Dzisiaj napisalam mu ze taki wynik a on dalej każe mi robic bete za kolejne 48 godzin i nie odstawiać progesteronu.
Tylko po co ?
Już "pogodzilam" się ze ciąża stracona a tu nagle to. Jak myślicie o co chodzi ?
Możliwe ze beta jeszcze skoczy ?
Ja myślę, że lekarz nie chce Ci zaszkodzić, jak kilka dni weźmiesz progesteron to też tragedia się nie stanie, zna Twoja historie leczenia i wyniki badań. Pytasz o zdanie dziewczyny na forum więc odpowiadają zgodnie z własnymi doświadczeniami, nie zawsze to jest tym co chce się usłyszeć 😅 słabe przyrosty bety nie wróżą nic dobrego, ale najlepiej je kontrolować żeby nie przegapić cp. U mnie ostatnio beta zaczęła rosnac w trakcie miesiączki i przyrastala nieprawidłowo, co ostatecznie okazało się biochemem, ale co się stresu najadlam to moje 🫠
 
Dostałam progesteron ponieważ tak jak w poście wspomniałam w styczniu mialam prawdopodobnie ciaze biochemiczna przy ktorej plamiłam i teraz również mialam lekkie plamienie wiec potrzebowałam wsparcia.
to nie jest wskazanie do suplementacji progesteronu. Ciążę biochemiczne zdarzają się często. Diagnozę skonsultuj jeszcze z jakimś lekarzem. Najlepiej specem od endo
 
Przyszłam tu po wsparcie, podobne historie a dostałam porady od pseudo specjalistow... jednak byl to błąd ze tu napisalam. Wolę jednak polegać na wiedzy swojego lekarza mimo wszystko.

Nie zamykam wątku, wrócę tu zeby opowiedzieć jak historia się potoczyła bo moze a kto wie bedzie to przestroga dla kobietek które jak ja przez chwilę myślały ze to dobry pomysł zeby sie radzić na grupie :D
na Twoje szczęście masz raczej niewielkie doświadczenie związane z problemami okołoprokreacyjnymi. Uwierz, że kiedy stajesz się etatowym pacjentem z poważnymi problemami, czasem stajesz się lepszym specem w swoim schorzeniu od połowy specjalistów.
Sama tłumaczyłam ginowi na prenatalnych przebieg zabiegu ginekologicznego, któremu byłam poddana 🤷 inny lekarz nawet nie widział, że takie zabiegi się wykonuje.

Niestety taka jest prawda- lekarz, który przepisuje progesteron (w dodatku duohaston) bez wskazań medycznych to nie jest lekarz godny zaufania. Nierokujących ciąż nie podtrzymuje się na siłę. To jest przykre, ale nie absolutnie żadnego sensu. Jeśli ciąża ma się utrzymać, utrzyma się bez proga (poza przypadkami, w których ta suplementacja jest potrzebna np. przy niedomodze lutealnej), a cały progesteron świata nie uzdrowi wadliwej ciąży.
 
reklama
Dostałam progesteron ponieważ tak jak w poście wspomniałam w styczniu mialam prawdopodobnie ciaze biochemiczna przy ktorej plamiłam i teraz również mialam lekkie plamienie wiec potrzebowałam wsparcia.
Znaczy, dla jasności - jeśli ciąża nie jest rokująca to i suplementowanie progesteronu jej nie utrzyma. To nie jest złoty środek na donoszenie ciąży (no chyba, że masz serio niedomogę)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry