Ale chodzi o karmienie w nocy przez sen? Trudno mi powiedzieć, bo właściwie ja tak nie robiłam. Patrycja jak była malutka, to karmiłam ją w nocy kilka razy, wybudzała się, płacząc, oczywiście przysypiała sobie, wiadomo. Ale nie było to moje świadome działanie - żeby ją znienacka np. nakarmić śpiącą w nocy.
Zresztą u mnie Patrycja sama zaczęła budzić się rzadziej w nocy. Myślę że tu pomogło to, że ją w pewnym momencie chyba jak miała tak ze 4 m-ce, zaczęłam karmić z dwóch piersi przed spaniem. I chyba przed kąpaniem o 18.00 ją karmiłam, potem o 19.00 kąpanko i karmienie z dwóch piersi.
Chociaż u mnie to karmienie więcej razy też trochę wynikło z tego, że miałam mniej pokarmu niż na początku, no i starałam się małą częściej przystawiać, aby pobudzać laktację. Ale u mnie to chyba wynikało z genów (moja mama też tak miała) i obecnie już nie karmię piersią od jakiś 2 m-cy. A i Patrycja zaczęła traktować to jako usypianko, czasem wolała nawet smoczka, więc samo sobie to się ustawiło (na szczęście)