Pathanka - ja nie ekspert... ale może właśnie najpierw pozwolić mu lać w gatki i tłumaczyć, że to nie boli, a potem go zacząć sadzać na nocnik? Może się przełamie? Trudna sprawa.
U mnie na razie pielucha wróciła u Gosi, bo przy tych infekcjach , gorączkach, zupełnie nie mam głowy... a łapanie Goni z kupskiem kończy się niestety brudną pieluchą. Zaczekam jeszcze chwilę i zaczniemy zdejmować pieluchę na dzień.
Co do nocy spece twierdzą, że do 5 roku życia nocne moczenie może się zdarzyć, my pozbyliśmy się pieluchy niedawno u Hanki, sama już wcześniej informowała, że chce się jej pozbyć ( sąsiadka u góry też miała taką sytuację ze swoją córką - też córka zdecydowała kiedy "dojrzała" do tego )... Na razie Hanka woła siku nocą, więc ma full serwis.