My w pitek ozbylismy się pieluchy na noc. Od rana mówiłam,ze dzis juz idziemy spac bez pieluskzi, młody nie protestował. Wieczorem kazął sobie załozyć pod pizamkę majtki zmaiast pieluszki :-) (i tak spi w tych majtkach ale co mu tam, niech ma) specjalnie zaczęłam n weekend zeby samej nie wstawac do niego tylko zeby A. mnie zmieniał. Postawilismy obok łóżka nocnik. Na wierzchu dyskretnie naszykowałam cala zmiane pościeli, pizame i nastawiłam się na nocne wstawnaie a tu nic. DO dziś ani razu się nie zsiusiał i ie woła na siku mimo, ze pielucha co rano była pelna az spadał. Budzi się o 8, bierze nocnik pod pache i przychodzi do sypialni zrobic siku kolo mnie. Jestem z niego naprawde dumna, zaskoczył mnie bardzo.
Ale kupa nieste dalej do pieluchy. I tu robi nam sie coraz wiekszy problem i chyba bez psychologa sie nie obejdzie, bo znów nie robi kupy. Ostatnie dni nie chciał zrobic ani na nocnik ani na sedes ani do pieluchy, bo w pieluszce "kupa go dotyka". No już naprawde nie wiem co robic. Na kiblu czy nocniku wyje w niebogłosy, drapie sie do krwi a w pieluszce płacze, ze bedzie go dotykac. Leków na przeczyszczenie dostaje tyle, zę konie by powaliło a on trzyma