hej, dopiero jestem, bylismy na wsi u prababci.
Ja daje czopka 1/3 tak go obieram, zeby byl dosc dlugi i latwo sie wsuwal. Wczoraj podziałał od razu, ale dzis znow mały nie może się wykpkać

A jak wczoraj już zrobił to była normalna miękka, więc nie wiem czemu się zapchał

A czopki to zwykłe glicerynowe w czerwono-białym opakowaniu, 1 gram chyba.
A co do noszenia do beknięcia. Nie przyciskać dziecka do piersi,ale
po karmieniu tak jak pisałam karmię z głową bobasa wyżej, daje parę min i podnoszę ale pod paszki ramionka dziecka zarzucam jakby za swoje ramię, tak, że maleńsytwo ma rączki i głowę oparte na moim ramieniu, w ten sposób nie trzeba aż tak bardzo asekurować główki, ale popukać po pleckach, a drugą ręką po pupci

jest mu wygodnie często tak usypia ma rozprostowany brzuszke nei skulony więc bek mamy szybko, a czesem nie beknie już ani nie uleje, jak go tak karmię z głową wyżej, i spokojnie nim ruszam bez machania ;p potem jeszcze noszę po beku chwilę i dopeiro odkladam tez pod katem, ale pisze to po raz koeljny, to nie jest jakis nowo odkryty sposob, ale u nas dziala.
a co do kupki.. czemu moze nie isc nawet jesli jest miekka... moj maly sie meczy cholernie i placze a kupy brak tylko male kleksy i baczki
