Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Podejrzewam że chodzi o Łojotokowe Zapalenie Skóry i Atopowe Zapalenie Skóry :-)A co to ten ŁZS i AZS? bo nie wiem ???
i hit sezonu: pani dr alergolog poinformowała mnie że najnowsze zalecenia dla matek karmiących są takie żeby nie wykluczać z diety żadnych alergenów i karmić dziecko piersią jak najdłużej a alergeny eliminować dopiero jak zrezygnuje się z karmienia piersią.

Na szczęście wszystko się dobrze skończyło. Brrrr... jeszcze mam tętno podniesione. A tatuś to bez komentarza w ogóle... Jego strata. Jesteś naprawdę silną kobietą i podziwiam Cię, że tak sobie dobrze radzisz. Trzymam kciuki, żeby z Wiktorkiem wszystko było ok 
Ech same problemy. W tamten poniedziałek przeżyłam chwile grozy...
Mój synek często ulewał, miał kłopoty z odbijaniem. Po karmieniu o 18.00 nie odbił, więc jak zawsze położyłam go w kołysce na lewym boczku. Koło 19.00 wstałam żeby pójśc do toalety, ale zobaczyłam, że mały wybudza się, kręci i szuka smoka, więc dałam mu do buzi i nagle o zgrozo mały zaczął się krztusić, zrobił się blady, przestał oddychać. Pierwsza moja reakcja to przewróciłam go do góry nogami, żeby buźkę miał niżej. Nic to nie dąło. Przybiegła babcia, wzięła go na ramię, ale ten dale wyglądał jakby nie mógł powietrza złapać.
Gruga babcia siadła na telefon, za nim karetka dojechała dystrybutorka instruowała jak przeprowadzić reanimację. Mały przytomności nie stracił, ale dopiero jak wdmuchnęłam mu powietrze do ust i noska i położyłam po tym na brzuchu wyleciała z niego żółta flegma z mlekiem.
Karetka gdy przyjechała małemu oddech już zaczynał powracać.
Zabrali nas do szpitala, pozachłystowe zapalenie płuc, dopiero we wtorek wyszliśmy, jutro kontrola u naszego pediatry.
Oprócz tego muszę zrobić USG główki czy nie aj Boże nie poszło niedotlenienie...
Także chrzest, który miał być 21 listopada odbył się 16 listopada w szpitalu z udziałem moim i rodziców chrzestnych.
Ojciec Wiktorka się nie pojawił twierdząc, że miejscowości, w której leżeliśmy w szpitalu nie znał. Przez całe 8dni pobytu nie odwiedził dziecka.
Kolejne wydatki 160zł za możliwość pobytu z dzieckiem, 420zł na monitor oddechu, bo okazało się, że młody ma przerost grasicy i grożą mu bezdechy.
Eksperymentowali też z mlekiem najpierw zlecili kupić Enfamil ale AR dla ulewających, podawać co 3h po 100ml, mały dostał straszliwych kolek i zaparć, pielęgniarki musiały pomagać mu się wypróżnić, w końcu postanowili podać mu substytut mleka dla dzieci ze skazą białkową (nutramigen z zagęszczaczem nutriton, żeby nie ulewał) i tym sposobem kolki chyba odeszły w niepamięć, a i kupki są super i to częściej niż raz dziennie. Tyle że właśnie karmimy się co 3h po 100ml.
Mój synuś mnie cieszy waży już prawie 6kg, zaczyna gaworzyć, zaczepiać, coraz lepiej widzi i przesypia już całą noc (od karmienia o północy do karmienia o 6 rano).
Tylko doktorek ze szpitala mnie zdołował, bo stwierdził, że Wiktor za dużo przybiera, a nie nadąża rozwojem fizycznym, bo leżąc na brzuszku nie chce główki za bardzo podnosić i protestuje. Już nie wiem sama jak mu pomagać...