reklama

Obawy dotyczące niemowląt

Dokładnie. MADLEIN gratulację za zimną krew i natychmiastowe działanie. Jak by mojemu Alutkowi coś takiego się zaczęło dziać to nie wiem jak bym zareagowała... Najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze i Twoj mały Mężczyzna ma się dobrze.
A u nas kłopotów z kupkami ciąg dalszy :( Ja już nie wiem co mam robić żeby było dobrze :(
 
reklama
madlein współczuję, normalnie straszne co Wam się przytrafiło, dobrze, że zareagować umiałaś, a tatuśka najwyższa pora kopnąć w tyłek
margeritta ja stosowałam aphtin, położna poleciła,a ja szczerze mówiąc nie przeczytałam ulotki
nice-girl u mnie niewyeliminowanie alergenów z diety też by się skończyło dla małego tak jak piszesz... i też podaje jeszcze trochę mojego mleka dla przeciwcial chociaz pediatra powiedziała,żebym już się nie męczyła i nic mu nie będzie jak będzie jadł tylko bebilon
 
makucja przegapilam czy karmisz piersia czy nie, ale jesli tak to koniecznie otreby i duzo wody, jzu zreszta pisalam u nas pomoglo a dwa tyg tylko na czopkach bylismy!!! a teraz dwie ladne kupy dziennie. zobacz moj post poprzedni. a na sztucznym u nas zakleilo sie dziecie i nic nie szlo
 
Ale z tego co piszesz, jego mama poczuwa sie do babciowania i pomaga Ci. I sprawdzila sie w krytycznej sytuacji. Brawo dla babc i dla Ciebie za zachowanie zimnej krwi.

Sorki ja na jego pra babcię mówię babcia. Jego matka mieszka z nim i tylko ma do mnie pretensje, że jej wnuka nie chcę przywozić.
Dwa razy dostał od niej kasę na pampki i dwa razy prezent w postaci śpioszków i ręcznika. Reszta ją nie interesuje. Wie, że jej syn złamanego centa nie daje na dziecko, a jej dał 150zł do opłat w tym miesiącu. Jakby była dobrą babcią to dałaby wnukowi tą kasę zwłaszcza, że wie jak mi trudno.
A ja mieszkam u swoich dziadków, dodatkowo mieszka z nami moja mama, więc mały ma dwie babcie na miejscu babcię i pra babcię.

Co do reanimacji, ja się też bałam jak maie krzyczała do słuchawki o dwóch wdechach i trzydziestu uciśnięciach to wahałam się, ale w końcu stwierdziłam, że tu gra idzie o życie mojego dziecka. Ja dmuchałam moja babcia masowała klatkę.
 
Sorki ja na jego pra babcię mówię babcia. Jego matka mieszka z nim i tylko ma do mnie pretensje, że jej wnuka nie chcę przywozić.
Dwa razy dostał od niej kasę na pampki i dwa razy prezent w postaci śpioszków i ręcznika. Reszta ją nie interesuje. Wie, że jej syn złamanego centa nie daje na dziecko, a jej dał 150zł do opłat w tym miesiącu. Jakby była dobrą babcią to dałaby wnukowi tą kasę zwłaszcza, że wie jak mi trudno.
A ja mieszkam u swoich dziadków, dodatkowo mieszka z nami moja mama, więc mały ma dwie babcie na miejscu babcię i pra babcię.

Co do reanimacji, ja się też bałam jak maie krzyczała do słuchawki o dwóch wdechach i trzydziestu uciśnięciach to wahałam się, ale w końcu stwierdziłam, że tu gra idzie o życie mojego dziecka. Ja dmuchałam moja babcia masowała klatkę.
no to sytuacja jeszcze gorsza. Madlein, wiem,ze nam latwo pisac, ale na prawde pora bys sie pozegnala z tata Wiktorka. Potrzebny to Ci on tylko do placenia alimentow. Nie daj sie dziewczyno, badz twarda dla Wikiego, pokazalas, ze potrafisz!
 
nie chcialbym sie wtracac, ale ladnie napisalas MADLEIN, ze toczyla sie o zycie twojego dziecka gra. w przypadku taty Wiktorka tez tak jest... Zycie twojego dziecka, jego komfort, potrzeby, to tez jego sprawa! ON nie moze miec wszystkiego, Ciebie do przytulanek, ale na odleglosc, a syna.. hmmmm nie wychowuje z tego co piszesz, ale to karygodne, ze nawet zlamanego grosza nie da na dziecko. To tez jego synek. A ty jestes madra i silna kobietka, wiec doskonale wiesz sama co powinnas zrobic, tylko pewnie nie jestes na to psychicznie gotowa. przytulam cieplo i zycze duzo sily na madre decyzje:tak:
 
Cześć dziewczyny!

Piszę z prośbą o radę. Mój mały od ponad doby nie zrobił kupki. Do tej pory nie mieliśmy z tym problemu, robił kilka razy dziennie. A od kilku dni oraz rzadziej - najpierw dwa razy dziennie, potem raz dziennie, no a teraz całkowity zastój. Martwię się bo widać, że dziecko się męczy - nie może nawet mocno zasnąć bo go brzuszek budzi, popłakuje cały czas, w kółko stara się cisnąc i nic.
Powiedzcie mi czy taka przerwa ponad dobę to jest normlne czy może powinnam sie martwić? I jak pomóc dziecku? Karmię go w dzień piersią a w nocy sztucznym, może to przez to mieszanie pokarmu? Ale do tej pory nic się nie działo a cały czas go tak karmię. Doradźcie, proszę.
 
jusaka jak na piersi to moze i kilka dni nie robic i jest ok. przycicgaj nuszki do brzuszka na pare sekund i masuj brzuszek, wiecej nie poradze bo moj maly 6/7 dziennie dalej robi
 
reklama
Cześć dziewczyny!

Piszę z prośbą o radę. Mój mały od ponad doby nie zrobił kupki. Do tej pory nie mieliśmy z tym problemu, robił kilka razy dziennie. A od kilku dni oraz rzadziej - najpierw dwa razy dziennie, potem raz dziennie, no a teraz całkowity zastój. Martwię się bo widać, że dziecko się męczy - nie może nawet mocno zasnąć bo go brzuszek budzi, popłakuje cały czas, w kółko stara się cisnąc i nic.
Powiedzcie mi czy taka przerwa ponad dobę to jest normlne czy może powinnam sie martwić? I jak pomóc dziecku? Karmię go w dzień piersią a w nocy sztucznym, może to przez to mieszanie pokarmu? Ale do tej pory nic się nie działo a cały czas go tak karmię. Doradźcie, proszę.

Ja też mam taki problem. Położna powiedziała mi,że może nie robić kupy kilka dni. Tak,jak pisała margerrita przyciągaj nóżki,masuj brzuszek. Jeżeli zobaczysz,że rzeczywiście jest mu ciężko,płacze i jest bardzo marudny to możesz podać czopek, ale nie za często. To są zalecenia położnej. Mój Franek też już drugi dzień jest bez kupy,ale on czue się ok, więc czekam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry