Dziewczyny nie wiem już co mam robić. Mały dziś znów cały dzień ma zgona. Na sero zaczynam się tym martwić. Rano wstał był wesoły,trochę sie z nim pobawiłam (jakies 40min) i poszedł spać. Potem sama go obudziłam na jedzenie, położyłam na macie bo doszła,ale zaraz zaczął marudzić wymiotował trochę i poszedł spać gdzies o 12. Około 15 nadal spał więc zaczęłam go przebierać i dałam butlę ale był zamulony i jadł trochę na śpiocha i w ogóle zanim do końca zjadł to już spał. Próbowałam go rozbudzić po tym jedzeniu, chodziłam z nim rękach,śpiewałam, łomotałam mu grzechotkami przy uszach to tylko się skrzywiał ale nawet pczu nie otwierał i tak spał prawie do 18. Obudził się, trochę poprzyglądał zabawkom na macie, dałam mu jeść i w trakcie jedzenia zasnął i nawet nie skończył. Normalnie je 130ml, a zjadł tylko 70 i śpi dalej. Nawet nie beknął bo totalny zgon. Kurde nie wiem już co robić, ale dziwne to. Takie zachowanie jest normalne u noworodka,a on ma już 2 miesiące,no i wcześniej był zdecydowanie bardziej aktywny...