reklama

od kiedy na karny jeżyk

ola652

Mamusia Adrianka!
zastanawiam sie kiedy moj maly antychryst zakuma kare karnego jezyka, chcialabym wprowadzic troche dyscypliny bo poki co wchodzi nam na glowe i jak tak dalej pojdzie to zostanę bez wlosów :) kiedy dziecko jest w stanie zrozumieć ze to kara??
 
reklama
Moim zdaniem w tym wieku musi wystarczyć stanowcze nie. Dziecko zrozumie co to jest kara jak będziesz w stanie mu to wytłumaczyć, więc chyba jeszcze za wcześnie. No ale są różne metody...
 
julka miala niecale dwa lata jak dostala pierwsza kare to bylo stanie w kacie twarza do sciany ryczala jak niewiem ale nieodposcilam i tlumaczylam ze jak uspokoji sie to wtedy pogadamy, postala wyplakala sie przyszla i powiedziala to swoje "psepjasam, kocham cie", oczywiscie mowilam jej dlaczego tam stoi.
i jak cos teraz przeskrobie ale tak ze nic niepomaga to do kata.
 
u Nas podobnie jak u aniolek20k ... tyle ze Dawidek wtedy idzie do swojego pokoju - i wbrew pozorom nie kojazy mu sie jego pokój tylko z karą - po prostu wie ze jak ma "ciezki dzien" - tak nazywam jego małe histerie ;-) - wyplakac, "wykrzyczec" itd moze sie w swoim pokoju ... potem przychodzi przytula sie a ja mu tłumacze co źle zrobil a jak powinien itd ;-) ... ale najwazniejsze uwazam to własnie wytłumaczenie dziecko dlaczego "za kare" musial "posiedziec w kącie, w swoim pokoju czy cos innego" :tak:
 
Zgadzam się, że ważne jest to aby tłumaczyć dziecku jego złe zachowanie. Staram sie nie karać mojej córeczki, do tej pory zdarzyły jej się kary dosłownie parę razy, za jakies naprawdę duże przewinienia... Ale na pewno jestem przeciwniczką krzyku na dziecko - tym niczego mu nie wytłumaczymy, tu potrzebny jest spokój, wtedy łatwiej coś wytłumaczyć
 
tlumaczenie, rozmowa, ale klaps tez czase sie moze zdarzyc jesli jest wyjatkowo uparta, natomiast kary sprawdzaja sie rownie dobrze, chociaz zawsze mi sie serce kraje, jak widze, ze jest smutna przez nagane :(
 
reklama
Moim zdaniem to czas, by poszukać innych metod, a nie karnego jeżyka ;) Polecam przeczytać Najszczęśliwsze dziecko w okolicy, BARDZO nam ta książka pomogła. Ogólnie mówi o tym, by do dzieci mówić prosto, jak do małych jaskiniowców, oraz o formie komunikacji fast food, jak i o odwracaniu uwagi dziecka, zanim dojdzie do apogeum złości. I nagle okazało się,że moje dziecko potrafi iść na spacerze za rękę bez histerii, pozbierać klocki w pokoju, oraz po odmowie czegoś uspokoić się w 2 minuty a nie pół dnia :)
Bez karnego jeżyka, zamykania w pokoju, grożenia zabraniem zabawki, i przede wszystkim bez BICIA.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry