Pól dnia przesta.lam przy garach. Nie mam pojęcia jak nasze abcie sobie radził z proadzneiem domu jak wszystko od majonezu po ser musiały same zrobic. Ja po jednym dniu wysiadam. Troche mi się już nudziła moja dieta wiec trochę chciałam urozmaicić. Zrobiłam:
lasagne (dla mnie wersja na plackach tortilli - no ujdzie)
kotlety z indyka (2 rodzaje, na zaś do zamrożenia)
ptasie mleczko pomarańczowe
ser żółty (mdły i bez smaku ale może z ketchupem będzie zjadliwy)
ketchup - wlasnie się pyrkoli, jeszcze pare minut
i nastawiam sie jeszcze dzisiaj na pizze ale musze najpierw ten ketchup dogotowac. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
no urobilam sie naprawde a dzieci widywałam przelotem tzn one przelatywały
wyczytalam na forum dukana 2 rzeczy:
1) nie powinno się jeść proszku do pieczenia, bo zawiera mąkę
2) w kazdej fazie można jeść koncentrat pomidorowy oraz pomidory z puszki (pnoć "metoda dukana" st. 41 - ja mam tą druga więc sprawdzić nie mogę)
w obu przypadkach jestem w szoku. Ekspertki wypowiecie się?