reklama

Oddam, sprzedam, zamienię....

To jest ból drugiego dziecka... Też tak będę miała - wszystkie ciuchy po Franku są w idealnym stanie. No chyba że będziemy mieć córeczkę, to parę sukienek kupię ;)
 
reklama
A ja tam wolę ciuszki używane i drugi bobas będzie po Idzie donaszał (chyba, że Idylla wszystkie bodziaki zeszmaci od pęłzania po podłodze:baffled:). Z resztą Ida w sumie mało ubranek miała kupionych nowych - głównie te pierwsze - resztę podostawałam od znajomych. Bardziej mi się to ekologiczne wydaje - po co produkować wciąż nowe, skoro dzieci prawie wcale nie znaszają.
 
U nas też w zasadzie wszystko używane - z aukcji albo z ciucharni. No ale nie ma to jak grzebanie w ciucharni za fajnymi ubrankami :) Pewnie i tak mnie to przy drugim dziecku nie ominie - najwyżej zbudujemy komórkę na dziecięce ubranka ;)
 
Uwielbiam ciucharnie..Ach...Tylko dla Karola juz coraz trudniej cos upolowac a jest taki niewymiarowy, ze sie boje na aukcjach kupować..Ale dla Flipka ;-)
 
U nas też używki po braciszku ciotecznym, ale, że rozmiarem minęli się sezonowo, to letnich bodziaków i rampersów trochę dokupiłam - u nas własciwie nie ma innych ciuchów - bodziaki, rampersy, spodenki i rajtuzy/getry, na noc pajac - jesli zimno.

Gufi - ale masz już dużą córeczkę:-) Buziaczki dla Ali na szczęśliwą siódemkę;-)
 
Ja mimo że po Wiktorze cały strych u rodziców miałam/mam ciuchów i co rusz to koleżanki mi podrzucaja baź odsprzedają to i tak nie moge się czasem powstrzymać przed kupnem czegoś w sklepie, ale ja mam chopla na punkcie ciuchów dla dzieciaków, sobie nie kupię ale dziecku muszę:) często gęsto jadę go galerii po cos dla siebie a wracam z reklamówką rzeczy dla dzieciaków hehe
 
reklama
Ja też mam ciuchy w większości lumpeksowe,z nowych to kupuje w pepco tylko body bo są fajne za 5zł z kr, rękawem i chyba za 6 z dł.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry