misiaszek ;-) spokojnie... nigdy nie sugeruj się tym ile odciągnełaś laktatorem... pierś nigdy nie jest całkowicie pusta a laktator nie da rady odciągnąć tyle co małe słodkie usteczka :-)
jak moja Monia miała ok. 7-8 miesięcy postanowiłam dawać jej kaszkę na noc żeby trochę pospać...no to jak dać kaszkę jak się (.) karmi... trza mleko odciągnąć... takie wielkie dziecko a mi sie udawalo odciągac...90ml :-( dół potężny miałam...jak nadchodził czas odciągania to juz spocona byłam ze strachu czy jej to wystarczy... kaszka na mleku z piersi NIGDY nie bedzie gęsta - mozna nasypac pol paczki - bedzie gesta i po minucie....woda :-( młoda wcale po tej kaszce lepiej nie spała wiec.... olałam to całe odciąganie... młoda rosła, spała po wieczornym karmieniu 3 godziny wiec po co miałam się katować laktatorem???
teraz mój ssaczek ma rok, pije w nocy 3 razy (pije... traktuje mnie jak smoka - pociumka chwilke i spi dalej), w dzien....jak bym dała to pilaby co godzinkę :-)
jak byla malutka to jej nie dopajałam niczym... herbatke dostała jak miala z 7 miesiecy, z kieliszka... dopiero niedawno nauczyla sie pic z butli samodzielnie i dopiero teraz sprawia jej to radosc... pije wode albo wode z dodatkiem miety... nie dosładzam i nie podaje jej granulowanych herbatek... i tak mam wyrzuty sumienia ze serwuje jej cukier w nocy (w moim mleku) a ma juz 6 zebow...
powalczymy z nocnymi karmieniami jak się zaaklimatyzuje w złobku...
na wszystko przyjdzie czas :-)
powodzenia ;-)