Hey dziewczyny.Mam taki problem-moze wpadniecie na jakis pomysl.Moj syn chodzi do 1 klasy szkoly podstawowej.Mam jeszcze corke(4l) i syna (4mies)..Syn i corka chodza w rozne konce miasta do szkoly i przedszkola,a maz nie zawsze moze przyjsc pozniek do pracy by odprowadzic syna.Za nim nastaly takie mrozy po -10,-15 to ja rano zaprowadzalam zazwyczaj do szkoly,ale teraz gdy jest -15 nie bardzo moge wychodzic z czteromiesiecznym synem ictoco siodmej rano(slowa ,mam u sb w miescie mame,brata ale na nich liczyc nie moge.Na taxi mnie nie stac by codziennie jezdzic a do autobusu wozek ise nie zmiesci.Nize wpadnie wam do glowy jakies rozwiazanie?)