• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Odskocznia;))))

To nie jest niczyja wina....

Uwierz mi...
Doszukiwanie się winy może doprowadzić do takiego stanu, jaki ja miałam we czwartek...
Niech ci dziewczyny opowiedzą co się ze mną działo...
TRAGEDIA!!!!

Viola, ja wiem, też w czwartek wtedy byłam, również o Ciebie się martwiłam do tego długo się nie odzywałaś..... Masz rację, obwinianie i tak niczego nie zmieni, nie wróci życia maleństwu:-(
 
reklama
Najbardziej zdziwił mnie fakt, że już byłam pewna, że się z tym pogodziłam...

Minęło przecież ponad 3 tygodnie od odejścia Tosi....
A tu nagle takie załamanie...


Ale ślicznego masz synka :-) Dużo zdrówka dla Nigo !

A jeśli chodzi o psychikę to wczoraj w nocy aż sama siebie zaskoczyłam. Nie mogłam spać, więc siedziałam w necie. I dosłownie sama siebie się pogrążałam, wyszukiwałam zdjęć dzieci, które umarły, wchodziłam na blogi matek, które utraciły swoje dzieciątka, do tego sprawdzałam jakby teraz wyglądał płód a jak wyglądał jak straciłam, i tak siedziałam i płakałam.... Kilka dobrych godzin. Mój P. już słodko spał. A to nie jest dobre i ja o tym wiem, tylko nie wiem po co to robiłam. Ale na szczęście dzisiaj jest już lepiej. Zauważyłam, że to wszystko wraca jak bumerang :no: Również myślałam, że pomalutku wracam do rzeczywistości, ale to tak nie jest.

Postanowiłam sobie, że muszę wyjechać na weekend, gdziekolwiek, odpocząć psychicznie, strasznie tego potrzebuję.
 
Rudzia Ja nie mam objawów :eek: nie wymiotowałam nic mi się nie działo ani się nie dzieje gdyby nie kopniaki i rosnący brzuch to bym nie czuła ciąży nic się nie zmieniło dziwnie to tak jakoś ewntualnie miałam bolące kości na pupie ale to raczej od siedzenia :eek:na twardym
no to tak jak ja z kacprem ;) nic a nic i nagle pojawia sie lobuziak ;)

Wiesz...
Ja mam ten"komfort", ze już mam syna...



sliczniutki przystojniak ;)
 
Ale ślicznego masz synka :-) Dużo zdrówka dla Nigo !

A jeśli chodzi o psychikę to wczoraj w nocy aż sama siebie zaskoczyłam. Nie mogłam spać, więc siedziałam w necie. I dosłownie sama siebie się pogrążałam, wyszukiwałam zdjęć dzieci, które umarły, wchodziłam na blogi matek, które utraciły swoje dzieciątka, do tego sprawdzałam jakby teraz wyglądał płód a jak wyglądał jak straciłam, i tak siedziałam i płakałam.... Kilka dobrych godzin. Mój P. już słodko spał. A to nie jest dobre i ja o tym wiem, tylko nie wiem po co to robiłam. Ale na szczęście dzisiaj jest już lepiej. Zauważyłam, że to wszystko wraca jak bumerang :no: Również myślałam, że pomalutku wracam do rzeczywistości, ale to tak nie jest.

Postanowiłam sobie, że muszę wyjechać na weekend, gdziekolwiek, odpocząć psychicznie, strasznie tego potrzebuję.
Dziękuje! Kacper urodę odziedziczył po babci,
która się nim teraz opiekuje tam w niebie...
Ja cały czas robię to co ty...
I nie wiem, czy to jest złe...
Mnie to w jakiś sposób pomaga...
A może to ja jestem dziwna...
:eek:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry