rudzia789
szczęściara
Ja sosik z szyneczki, właśnie dochodzi....i do tego buraczki, ogóreczek kiszony i surówka z kapustki pekińskiej:-)
A jaka zupkę masz?
a taka warzywna ze wszytskiego
oj kapustke kiszona z grzybkami bym sobie zjadal ojjjjj
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ja sosik z szyneczki, właśnie dochodzi....i do tego buraczki, ogóreczek kiszony i surówka z kapustki pekińskiej:-)
A jaka zupkę masz?
Znaczy jarzynówka.....mniami.....a taka warzywna ze wszytskiegosame witaminki
oj kapustke kiszona z grzybkami bym sobie zjadal ojjjjj![]()
;-);-)Znaczy jarzynówka.....mniami.....
My niedawno kapustkę kisiliśmy......cała beczuszka wyszła....będzie co zima pałaszować;-);-)
Oj bidulko Kochana.......jakoś musisz to przetrwać....Trzymaj się dzielnie....;-) PozdrawiamKochane witam
ja dopiero teraz bo musiałam napisać plan pracy magisterskiej i literaturę bo koleżanka w wekend zrobi mi wpis w szkole bo ja się niestety przeziębiłam ale nie wiem jakim cudem jak siedzę w domu no ale cóż kolejna górka do pokonania:-( już ropy nie mam przy palcu zwalczyłam ją wczoraj ale za to mdłości mnie męczą jak diabli:-(
i chyba musze odwiedzić zaraz kibelek. Nie mam już siły:-(
Kochane witam
ja dopiero teraz bo musiałam napisać plan pracy magisterskiej i literaturę bo koleżanka w wekend zrobi mi wpis w szkole bo ja się niestety przeziębiłam ale nie wiem jakim cudem jak siedzę w domu no ale cóż kolejna górka do pokonania:-( już ropy nie mam przy palcu zwalczyłam ją wczoraj ale za to mdłości mnie męczą jak diabli:-(
i chyba musze odwiedzić zaraz kibelek. Nie mam już siły:-(
wiem że muszę ale to strasznie męczy bo ja wyglądam nie za dobrze jestem blada jak ściana i tak jak było minus 4kg na razie i nic do przodu ale powoli zacznę tyć mam nadzieję:-)oj bidulko kochana.......jakoś musisz to przetrwać....trzymaj się dzielnie....;-) pozdrawiam
No oby oby......początki zawsze najgorsze, za to potem już tylko z górki! ;-);-)wiem że muszę ale to strasznie męczy bo ja wyglądam nie za dobrze jestem blada jak ściana i tak jak było minus 4kg na razie i nic do przodu ale powoli zacznę tyć mam nadzieję:-)
z dzidzią musi być wszystko dobrze i nie ma innej opcji:-):-). A tego się dowiem 10listopada a to jeszcze ponad dwa tygodnie.ALE NIE WIEM CZY NIE ZADZWONIE WCZEŚNIEJ BO SKOŃCZYŁAM ZASTRZYKI I ZACZĘŁY SIĘ ZNOWU UPŁAWY.no tak to jest teraz na jesien...... Ja sama czuje sie fatalnie caly czas cos we mnie siedzi....
Dasz rade najwazniejsze ze z dzidzia wszytsko ok