reklama

Odskocznia;))))

Życie nie polega na karaniu i wynagradzaniu....trudno wymagać od KOGOŚ, by tak robił...karać można dziecko, że zrobiło coś źle...a nagrodzić, bo dostało 5 w szkole...
Ty masz za zadanie tak ułożyć sobie życie, by było Ci jak najlepiej, a wszystkie przeciwności losu to nic innego jak próba wytrzymałości....albo godnie i walecznie podejdziesz do tematu, albo zmarnujesz i przepłaczesz swoje życie.....wybór należy tylko do Ciebie...

Amen lepiej bym tego nie ujeła :-)
 
reklama
Ej no problemy kłopoty ma każdy jedne bardzo poważne drugi mniej. Trzeba szukac jakieś drogi wyjścia. Ja od 2 lat mam problemy i to poważne ale trzeba walczyć inaczej co zostaje?? Nigdy nie jest tak żle żeby nie mogło być gorzej ;-)

Życie nie polega na karaniu i wynagradzaniu....trudno wymagać od KOGOŚ, by tak robił...karać można dziecko, że zrobiło coś źle...a nagrodzić, bo dostało 5 w szkole...
Ty masz za zadanie tak ułożyć sobie życie, by było Ci jak najlepiej, a wszystkie przeciwności losu to nic innego jak próba wytrzymałości....albo godnie i walecznie podejdziesz do tematu, albo zmarnujesz i przepłaczesz swoje życie.....wybór należy tylko do Ciebie...

Dlatego walczę...
wydzieram od życia co się da...
czasem przegram bitwę,
ale wojna będzie wygrana....
 
Darek robi ten cały kurs...
Oby tylko zdał licencję, a potem juz jakoś poleci
Kacper...
"wakacjuje" z mamą w sklepie ;)
dziś pojechał do mojej siostry ciotecznej, a po pracy mamy tam jechać zabrać go do moich rodziców na trochę....

A długo ten kurs będzie trwał? No i czy ma robotę po nim zapewnioną? Dobrze, że do przodu....
A Kacprowi przyda się rozpeszczanie u "dziadków", Ty też jedziesz??
 
A długo ten kurs będzie trwał? No i czy ma robotę po nim zapewnioną? Dobrze, że do przodu....
A Kacprowi przyda się rozpeszczanie u "dziadków", Ty też jedziesz??

kurs ma trwać do końca sierpnia....
a czy będzie miał pewną robotę?
i tak i nie...
długo opowiadać...
ja nie jadę, ktoś musi siedzieć w sklepie... fakt - utargi są niewielkie, ale co wysiedzę to moje ;)

a może ty masz jakiegoś wirusa?
 
reklama
kurs ma trwać do końca sierpnia....
a czy będzie miał pewną robotę?
i tak i nie...
długo opowiadać...
ja nie jadę, ktoś musi siedzieć w sklepie... fakt - utargi są niewielkie, ale co wysiedzę to moje ;)

a może ty masz jakiegoś wirusa?

O to chwila moment kończy kurs, zawsze to dodatkowy + w znalezieniu pracy :tak:
No tak.....zapomniałam, że Ty w sklepie.....weź z Urzędu jakąs stażystkę, będziesz miała więcej czasu dla siebie ;-)
Raczej wirusa nie mam, choć cholera wie, bardziej stawiam na stres...może tak organizm reaguje...no nie wiem...zobaczymy, czy do jutra przejdzie, czy trza będzie znów Białego do pionu postawić :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry