reklama

Odskocznia;))))

Witajcie sobotnio :-)

Ok, ok, ok już mnie tak nie chwalcie, bo w piórka obrosnę:cool2:
Tak mnie coś naszło żeby to zdjęcie wstawić, bo pisałam o tym konkursie wcześniej.
Dzisiaj zjadłam torta i aż mnie mdli. Za chwilę będą nici z figury :-p.
Lilijanko, Anastazja a jak mnie sobie wyobrażałyście? Szczerze mówiąc Lilijanka też mi zburzyła koncepcję, jak wstawiła swoje zdjęcie :tak:.
Danula buziaki.
Mysza o matko! Jak ja Cię dawno nie widziałam, czytałam itp.A ty jesteś tym moim dobrym duszkiem. Mam nadzieję, że twoje pojawienie się wróży coś dobrego! Bankowo! Jak tam Twój Szymcio? Rośnie zdrowo? Uściskaj go ode mnie. Buziaki.
Lila gdzieś mi się zawieruszyłaś. Pozdrowionka :)
Czy ja jeszcze kogoś pominęłam?
Magda hop, hop! Brunet czy blondyn?
W każdym razie buziole dla wszystkich a szczególne kciuki dla mojej drogiej Ewelinki, która mnie bardzo dzisiaj zasmuciła :( Trzymaj się kochana!

Buziaki i dla Ciebie ;-)

Zjola no to miło mi... buźka mi się teraz tak cieszy :-D :-D :-D
Szymulek rośnie w oczach, z dnia na dzień widać postępy, łobuzuje czasami, ale jest idealnym dzieckiem. Takim kochaniutkim co wie kiedy trzeba iść spać, kiedy zjeść... itd.
Jutro idziemy na szczepienie, ale mam nadzieje że będzie dzielny. Na szczęście zawsze podczas szczepienia W. go trzyma.
A co u Ciebie, bo wstyd się przyznać ale też w temacie do końca nie jestem...
Na figurkę uważaj, bo wyśmienita, a ja od 4msc toczę walkę o powrót do figury i na razie nic z tego nie wychodzi.
Pozdrawiam Was wszystkie!

Jaki słodki :-) i jak po szczepieniu?

Cicho bo wiosna i wszystkie pewnie na słońcu się wygrzewają :-)
Nie miałam weny ostatnio do pisania, ale czytałam wszystko!!!
zjola - wyglądasz baaaaardzo młodo i trzymaj tak dalej!!!!
mysza - ale ma śliczne oczka, oj będą dziewczyny się uganiać :-D:-D
magda - i jak tam? na kogo padło ?:-p
lila - dzisiaj też zaganiana?
danula - wiosna idzie , to więcej energii będziesz miała , fajnie tak pracować na rano, popołudniu można cos porobić fajnego :-D
lilijanna - i jak nauka gotowania? ugotowałyście "zimnik":laugh2::laugh2:

Eee tam ja bym wolała na jedną zmianę bo jak tydzień się skończy zaczyna inna ciężko jest się przestawić ze zmiany na zmianę, ale nie jest źle ważne, że w ogóle jest praca :-)

Ale tu cisza ...

No cisza jak makiem zasiał, nie wiem gdzie się wszystkie podziewają????? :sorry2:

Miłego weekendu dziewczyny :-)
 
reklama
Witajcie,
wpadłam tylko zostawić malutki ślad po sobie...za długo musiałabym pisać co u mnie, ale w skrócie:
Jak wiecie, leżałam w szpitalu z zagrażającym porodem przedwczesnym, moja szyjka niestety masakrycznie wyglądała, póki co kawałek jej odzyskaliśmy dzięki lekom. Jak przyjęłam leki, nie wspomnę, bo to był jakiś koszmar. W poniedziałek, kiedy dostałam skierowanie z natychmiastowym pojawieniem się w szpitalu, byłam przygotowana na poród. Ginka stwierdziła, że teraz już tylko "na torbach" mam siedzieć i czekać, bo na pewno do terminu porodu nie wytrzymam. Wiem, że w dzisiejszych czasach ur. na moim etapie dziecka jest szansą na zdrowego bobasa, ale kiedy leżałam na sali z dziewczyną, która straciła dziecię w 8 miesiącu, to wymiękłam...strach, strach i jeszcze raz strach...nie do opanowania. Walczyłam sama ze sobą, by tylko Miłoszek się trzymał jak najdłużej i żeby nie odczuł tak bardzo moich lęków. Do tej pory się boję, ale zniosę i zrobię wszystko, by mój Syn był cały i zdrowy. Zresztą, inaczej być nie może...oczywiście, kiedy trafiłam na oddział, miałam do siebie pretensje, że to przeze mnie się stało...jednak, kiedy spytałam gina od czego mogło się tak stać, to stwierdził, że ten proces "miażdżenia się" szyjki musiał już trwać jakiś czas, bo to nie dzieje się z dnia na dzień. Dziś też wiem, że twardnienie brzucha, to niekoniecznie normalny objaw w ciąży...
Za 2 tygodnie, mam wizytę kontrolną. Pozostaje nam czekać i mieć nadzieję. A ja ją mam...i wierzę, że cokolwiek, by się nie działo, dam radę...P jest cały czas ze mną, nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Trzeba tylko przyspieszyć konkretne zakupy dla Miłosza, by z radością móc go przywitać w jego pokoiku...
Co do zmiany imienia - bo pewnie, niektóre się zastanawiają, skąd ten pomysł...mianowicie...wspólnie z P stwierdziliśmy, że imię Miłosz będzie lepiej pasowało do naszego dziecia...długo wyczekiwany i MIŁOWANY...
Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję za pamięć*


ZJOLA, śliczna z Ciebie kobieta...

DANUŚ, dziękuję...Ty wiesz***
 
Ostatnia edycja:
Witajcie,
wpadłam tylko zostawić malutki ślad po sobie...za długo musiałabym pisać co u mnie, ale w skrócie:
Jak wiecie, leżałam w szpitalu z zagrażającym porodem przedwczesnym, moja szyjka niestety masakrycznie wyglądała, póki co kawałek jej odzyskaliśmy dzięki lekom. Jak przyjęłam leki, nie wspomnę, bo to był jakiś koszmar. W poniedziałek, kiedy dostałam skierowanie z natychmiastowym pojawieniem się w szpitalu, byłam przygotowana na poród. Ginka stwierdziła, że teraz już tylko "na torbach" mam siedzieć i czekać, bo na pewno do terminu porodu nie wytrzymam. Wiem, że w dzisiejszych czasach ur. na moim etapie dziecka jest szansą na zdrowego bobasa, ale kiedy leżałam na sali z dziewczyną, która straciła dziecię w 8 miesiącu, to wymiękłam...strach, strach i jeszcze raz strach...nie do opanowania. Walczyłam sama ze sobą, by tylko Miłoszek się trzymał jak najdłużej i żeby nie odczuł tak bardzo moich lęków. Do tej pory się boję, ale zniosę i zrobię wszystko, by mój Syn był cały i zdrowy. Zresztą, inaczej być nie może...oczywiście, kiedy trafiłam na oddział, miałam do siebie pretensje, że to przeze mnie się stało...jednak, kiedy spytałam gina od czego mogło się tak stać, to stwierdził, że ten proces "miażdżenia się" szyjki musiał już trwać jakiś czas, bo to nie dzieje się z dnia na dzień. Dziś też wiem, że twardnienie brzucha, to niekoniecznie normalny objaw w ciąży...
Za 2 tygodnie, mam wizytę kontrolną. Pozostaje nam czekać i mieć nadzieję. A ja ją mam...i wierzę, że cokolwiek, by się nie działo, dam radę...P jest cały czas ze mną, nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Trzeba tylko przyspieszyć konkretne zakupy dla Miłosza, by z radością móc go przywitać w jego pokoiku...
Co do zmiany imienia - bo pewnie, niektóre się zastanawiają, skąd ten pomysł...mianowicie...wspólnie z P stwierdziliśmy, że imię Miłosz będzie lepiej pasowało do naszego dziecia...długo wyczekiwany i MIŁOWANY...
Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję za pamięć*


ZJOLA, śliczna z Ciebie kobieta...

DANUŚ, dziękuję...Ty wiesz***
Ewelinko ja urodziłam się w 34 tyg ciąży bo mama gniotła pierogi dla ojca;)))) byłam zdrowym bobasem choć bardzo małym:))) wszystko będzie dobrze, trzymam za was kciuki, myslę że Miłoszowi jest u mamusi w brzuszku bardzo dobrze i tam jeszcze kilka tygodni zostanie, trzymajcie się, buuuziam was gorąco:******
 
Witam kobitki kochane!

Ewelinko mam nadzieję, że pomimo wszystko Miłoszkowi nic nie zagraża. Na pocieszenie mogę dodać, że moja koleżanka miała niedawno spore kłopoty z donoszeniem swojej córeczki. Przez całą prawie ciążę leżała plackiem. W 27 tygodniu stwierdzono za mało wód płodowych. Skakało jej ciśnienie do niebotycznych rozmiarów i tak w kółko. Lekarze chcieli, żeby chociaż dotrzymała do 30 tygodnia. Dotrwała do 30-tego a potem wszystko zaczęło iść ku lepszemu i rezultat był taki, że mała urodziła się prawie dwa tygodnie po terminie! Tak więc uszy do góry! Wszystko jeszcze skończy się pomyślnie. Trzymam za was kciuki i mocno przytulam.

Magda i jak tam! Brunet czy blondyn?

Buźka dla wszystkich :)
 
Czesc dziewczyny!!! Zniknelam na troche ale juz sie ogarnelam i mam czas na forum
Ewelinko caly czas bylam myslami z toba, wierze ze Miloszek wytrzyma jeszcze troszke w brzuszku a powiedz jaka ma wage na ten czas???Mocno trzymam kciuki za was.
 
Ewelinko leż, leż i jeszcze raz leż!!! A będzie dobrze kochana! Ja w szpitalu leżałam od 24 tygodnia aż do końca ciąży i Maciuś urodził się zdrowy i silny, zresztą jak już miał się rodzić to musieli mi poród wywoływać.
bierzesz fenoterol? ściskam was tj. Ciebie i maleństwo.
 
Ludzie, co tu tak cicho ??????????????????????

Hop, hop !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jest tam kto?

Wiosna Was przegoniła cy cuś?

A my dzisiaj, jak dobrze pójdzie, to kupimy taki motocykl :)




Pozdrowionka dla wszystkich.
 
Ostatnia edycja:
reklama
MADZIA, ZJOLA, LILA, dziękuję***

MARTI, dziękuję Moja Ty Nadziejo*
W szpitalu podawali mi fenoterol, ale mój organizm nie przyjął go za dobrze - chodziłam po ścianach - dosłownie, więc zmienili lek...
BUZIAM*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry