reklama

Odskocznia;))))

reklama
Lilijanna, nie nerwuj się, czasem chłopy to egoiści...

U mnie też nieciekawie...
Mianowicie martwi mnie, mimo zapewnień ginki, że wsio ok, moja @...nie to, że od 12.07. wciąż jest...teraz co prawda skąpa, ale doszedł ból brzucha....na dodatek boli gdzieś ciut nad blizną...nie wspomnę, że ta blizna to moja zmora...psychicznie jej nie ogarniam...umówiłam się na wizytę...na poniedziałek o 16...oby wsio było ok...
Aaaa...i jestem po kłótni z P...chyba za dużo mi się na łeb zwaliło i powoli zaczynam nie ogarniać tematu...ech...


MADZIA, doczytałam...nie za dobrze Ci?????????? Wyobrażam sobie Twoją minę :-D Też bym chciała na takie "jabłuszko" popatrzeć ;-)

My po szczepieniu...
Mi mało serce nie pękło, a Miłek miał ubaw...nie zapłakał ani razu, za to bardzo zaciekawiły go wiszące zabaweczki nad głową i miał w nosie igły...za to jak zobaczył panią pielęgniarkę :-D zaczął wrzeszczeć, ale myślę, że po prostu się jej wystraszył, bo ona tak nagle się nachyliła nad nim...w nagrodę, że był taki dzielny mamusia kupiła nową grzechotkę, radocha jest co nie miara!!!!!! Ależ jestem z niego dumna fiu...fiu...aaaa....pani doktor dała mu naklejkę "dzielny pacjent" ha ha ha naklejona na jego furze (czyt.wózek) :-D
Ewelinko jako singielka staram się w pełni korzystać ze swojego statusu :-D
Po obejrzeniu sobie owego jabłuszka wytańczyłam się na parkiecie w rytmach latino:cool2: Jak ten chłopak się ruszał, zamiatałam włosami podłogę:-p
Z drugiej strony jak czytam i oglądam fotki twojego bąbelka to paszcza sama mi się śmieje, robi się ciepło na sercu i pojawia tęsknota za stabilizacją :sorry:
Koniecznie daj znać po wizycie, a blizną się nie przejmuj, faceci wcale nie zwracają na nie uwagi, wiem bo sama mam na brzuchu po oparzeniu ;-)

Witajcie kobiety



Dziękuje bardzo :)



Dbam dbam....echh a zdjęcia gdzie? Tak z wyobrażni mam brać? ;)
Danusiu mam nawet filmiki:-p

Hejka!

Danula - pozdrawiam :)

Ewelinko - jesteś szybka jak przeciąg :-D No to już wszystko wiesz. Co ma wisieć nie utonie.

Kopia dla pozostałych :
Zacznę od tego, że szpital wypasiony, że hej! Widać, że stać ich na najnowsze technologie w końcu nie darmo ludzie zostawiają tam mnóstwo pieniędzy ale do rzeczy. Pan doktór bardzo miły i rzeczowy, zebrał dokładnie cały wywiad i przekopał się przez wszystkie badania. Miałam tego sporo więc już wielu nie muszę robić. Odmłodził mnie nawet o pół roku i do kart wpisał 4 dychy :)
Gdy dowiedział się o zaśniadzie od razu zapalił nam czerwone światło na staranka aż do listopada.
Powiem Wam, że nawet jakoś mnie to nie przeraziło. Mamy teraz luz i spokojnie możemy zbadać co trzeba przed boboseksami. Odradzał antykoncepcję hormonalną, bo może ona spowodować rozrost komórek zaśniadowych (gdyby nie daj Boże się ostały w organizmie) a więc jedziemy na lateksie.
Na wstępie zbadał mnie i zrobił USG. Wszystko w najlepszym porządeczku :) Muszę tylko w poniedziałek zrobić betę, żeby zobaczyć czy jest w normie - chodzi o kontrolę po zaśniadzie. Drugą betę mam zrobić w październiku.
Pobrali mi krew na sprawdzenie rezerwy jajnikowej - wynik za ok. 10 dni.
Cóż, po drodze antykoagulant tocznia i badanie wojska we wrześniu. Musimy jeszcze zrobić kariotypy i tu niestety musimy robić badania prywatnie, bo na fundusz w przyszłym roku a my musimy mieć wyniki do września :(
Pan doktór na szczęście nie powiedział, że zwariowaliśmy i że jesteśmy za starzy :)
Mój M jednak po wyjściu oznajmił, że jak wyjdzie coś nie tak w kariotypach, to on nic na siłę i że zamiast wózka kupi sobie wtedy następną gitarę
shocked.gif
. Obydwoje ustaliliśmy, że żadne z nas nie ma takiego parcia na dziecko, żeby obwiniać o cokolwiek drugą połowę i że brak dzieci absolutnie nie doprowadzi do rozpadu naszego związku. M stwierdził, że nie wszyscy przecież mają dzieci i żyją. Nie powiem kamień spadł mi z serca. Słychać było?
Ziola masz super faceta:-)
Pozdrawiam was wszystkie bez wyjątków :-)
 
Ostatnia edycja:
Magdalena - masz rację co do blizn. Ja mam bliznę pooperacyjną na biodrze, długości pół metra i żadnemu z moich mężów ;-) nie przeszkadzała i nie przeszkadza.
Korzystaj kochana z wolności i niezależności a stabilizacja sama przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie.
Co do mojego M, to jego wczorajsze wyznanie spowodowało, że zeszło ze mnie całkowicie ciśnienie. Mogę spokojnie odetchnąć :)
Buziaki
 
Witam się po dłuższej przerwie, życie ...
Anastazja - ja też tak mam, dostaję @ mogłabym seksik i seksik, a A. w trakcie @ robi mi celibat, bo nie lubi, nie chce, brzydzi się, nie wiem co jeszcze, więc seksu nie ma w tych dniach, nigdy nie było, ale on lodzika jak najbardziej tak? Ja mam ochotę na seks i mam się zadowolić jego orgazmem? No wkurza mnie to, tym bardziej, że wcześniej (czytaj z innym partnerem) nie miałam takich ograniczeń. Jeszcze zbieram się w sobie za każdym razem i obiecuję sobie, że się przełamię, ale kiedy on na głos wypowiada swoją chęć, to mi się odechciewa. No nic będę musiała nad sobą popracować. Zresztą to samo było w trakcie ciąży ... wizja, że wody płodowe mi odejdą i całą ciążę prawie byłam bez seksu, a zakazu nie było od któregoś tam tygodnia.

Zjola - dobrze, że koperta spakowana, trzymam jutro kciuki.

Ewelina28 - bo my za dużo sobie na łeb bierzemy i nie dajemy rady, a potem jesteśmy nie do zniesienia, bo zmęczone. Same ze sobą nie potrafimy wytrzymać, a złość i frustrację wylewamy na chłopa. Dobrze masz, że umiesz się pokłócić, przynajmniej wydrzesz się i jestes oczyszczona, ja duszę w sobie.
ufff to dobrze ze nie tylko Ja tak mam , ale Ja nie wymagam seksu w trakcie @ , bo sama bym źle się czuła, tylko mam taką chcicę po prostu , a Twój mąż to niezły, Tobie się chce a Ty masz jemu zrobić dobrze - patelnia w głowę i koniec :-D:-D

zjola - dobrze że macie między soba wyjaśnioną sprawę , ale licze jednak na to że w listopadzie/grudniu bedziesz testy kupowała :tak::tak::-):-)
magdalena - pokaż pokaż jabłuszko, Ja żadnego nie widziałam , bo na panieńskie nie chodzę , na swoim też nie miałam, zresztą w zeszłym roku to mi było wszystko jedno nawet jaką suknię ślubną będę miała.

A Ja nie widzę zdjęć :-(:-(
 
Witam,

Madzia, mam bekę z Ciebie!!! Wyobrażam sobie Ciebie, zamiatającą podłogę - wstawiłaś zdjęcia na nk, bo chyba to upamiętniłaś? :-D :-D
I się nie stresuj, stabilizacja przyjdzie w swoim czasie...

Anastazja
, bo fotki tylko dla przyjaciół - tak mam ustawione...

Miłego dnia...
U mnie doliny ciąg dalszy...choć powoli lepiej, bo mam na wszystko wyje**** , sorry :|
 
reklama
Ewelinka, a może Ty byś wylazła z tej doliny??? Nie dawaj się, może jakiś taki spacerek do nikąd za wózeczkiem, noga za nogą by pomógł - o ile pogoda pozwoli. Albo trochę słodkiego nieróbstwa, Ty, Maluch, kanapa, jakaś lekka książeczka lub komedia.
Tulam, hormony i zmęczenie pewnie swoje robią i temu ten pobyt w dolinie się przedłuża
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry