Zjolka, przebieg ma sluszny juz, ale jeszcze spokojnie pociagnie jesli jest dobrze utrzymany. Dobrze ze po pierwszym wlascicielu - wiadomo co bylo z nim grzebane jesli gosc opowie - no i nie przechodzil z rak do rak, to pewnie byl lubiany.
Magdalena bo to jest w ogole stwor komiczny, w porywach do zalamujacego.
Wczoraj mielismy tu solidna burze, wywalilo neta, telefony, nawet prad na troche wyszedl. Mlody poszedl spac kolo 5, burze przespal i w ogole spal sobie slodko juz na noc, wiec tylko dalam flache na spiocha i fajnie. Obudzil sie o 3:00 - oczka duze, dziecko wyspane, chce sie bawic.

No, matkozcorka, przegial! Ponad 2 godziny gadal, rozmawial ze mna, smial sie, turlal po lozku, kopal, wierzgal i podskakiwal, zanim wciagnal kolejna flache i poszedl spac. Obudzil sie o 8:00. Ja zombie, Rajmund zombie po nocnej zmianie (drugiej pod rzad), a dziecko... szczygielek!