reklama

Odskocznia;))))

kwiatuszku wiem,ze teraz to co napisze moze okazac sie śmieszne bądź niezrozumiałe,ale MUSISZ trochę wyluzować,bo z twoich postów wynika,ze jestes meeeega zestresowana...wiem,ze jestes sama...ja tez...wiem,ze jest ci cholernie ciezko,ale twoje emocje bardzo wpływają na mała...jak ona widzi,ze jestes 24/24 zestresowana to i ona sie stresuje,nie chce jesc itd...musisz inaczej do tego podejsc.troche spokojniej.wiele dzieci jest alergikami,wiele dzieci ma problemy żołądkowe,z jedzeniem,ale wychodzą z tego tylko potrzeba czasu na wszystko i cierpliwości matek pzrede wszystkiem.widzisz my z alergia zmagamy sie od urodzenia i narazie nie zapowaiada sie na to,ze bedzie inaczej...sadze,ze za wczesnie zmieniliscie mleko na normalne...i kolejna sprawa,ze takiemu maluchowi tez nie wolno tak czesto zmieniac mleka...a co jesli pepti tez jej nie zasmakuje??? sadze,ze to nie sprawa smaku.moze mała boli brzuszek? i jesli wypila ci az tak duzo wody to moze faktycznie ząbki? ty nie musisz jeszcze tego widziec,ale ona juz to czuje...nie stresuj sie tak,bo to w niczym ci nie pomaga,a wrecz przeszkadza...musisz sie ogarnac wiem cos o tym..tez mialam taki etap jeszcze niedawno.u mnie posunelo sie to tak daleko,ze musialam zaczac brac leki,bo bałam sie sama swoich reakcji.uspokoilo sie i teraz od msc juz jestem bez lekow,czuje sie dobrze.wiadomo tez mam dosc jak kazdy,ale staram sie podchodzic do spraw spokojniej...obserwuj swoje dziecko ono na tym etapie juz daje ci znaki...
 
reklama
Moja siora była dzisiaj u pediatry ,a ma fajną,ufa jej,zawsze może dłużej na wizycie posiedziec i wypytac o wszystko,duzo rozmawiają,nie jest zbywana krótkim i odpowiedziami...zapytała ją o szczepienia na MMr i usłyszała,że nie ma czytac internetu i się stresować,bo ona nie rozumie skąd ta panika przed tym szczepieniem,ze w jej całej karierze zawodowej tylko dwoje dzieci miało gorączke po tym szczepieniu,że przecież gdyby faktycznie była ona taka groźna to nie pozwoliłaby szczepić nią własnych wnucząt...i siora zdębiała,bo do tej pory w 100% jej ufała,razem ustalały szczepienia małego i wszystko szło gładko,mały ma 7 miechów a ma juz roty,pneumokoki i meningokoki za sobą bez ekscesów...teraz nie wie co ma robić...Usłyszała też ,że dzieci ciężko przechorowują odre,więc lepiej szczepić.Burza mózgu normalnie.
 
Karola ale jak tu wyluzować jak mała już 4 dzień nie je mi mleka. Max 300 ml na dzień i tyle! Teraz piuła hebatkę a jak włożyłam butelke z mlekiem to ją tylko otrzepało i wypluła smoczek. I tak za każdym razem. Jedynie w nocy zjada bo jest śpiąca. próbowałam przez sen, strzykawką i nic. To jednak nie jest normalne. Tu nie chodzi tylko o to że mleka nie je. Ale malo mi piję i boję się żeby się nie odwodniła. A u takich dzieci to się szybko dzieję. Więc nie widzę powodów do luzowania....
 
Gatto kaszki jadła tylko na mleku. Będę musiała zrobić na samej wodzie. Może zje. Daje obiady i desery. Teraz więcej żeby nie była głodna. ale jest za mala żeby jeść tak mało mleka. Może jakoś się nie wykończę nerwowo do piątku i zobaczymy jak jej będzie szło jedzenie.
 
emka01.. ostatnio dosc głosno byo o wyroku "sadu ds szczepien" (chyba tak sie ten sąd nazywal) przyznano dwóm rodzinom odszkodowania za autyzm poszczepienny poMMRII ..... ja nie mam nic wiecej do dodania w tym temacie
Moja lekarka tez jest za szczepieniami, ale szanuje moje decyzje...
 
mysiak sama powiedz...czy kiedys ktos się nad tym roztrząsał,bał?Nie,matki nas prowadzały pokornie do szczepien i swiadomosci nawet nie miały o zagrozeniach,a my gaciami trzesiemy albo musimy walczyc ze sprzeciwem lekarzy czy sanepidu...Wszystko to jest do dupy...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry