bett już się pogubiłam z tymi tygodniami, dwa tygodnie wcześniej też w środę gin napisał, ze to 5t6d, a wczoraj 7t4d. Ostatnią @ miałam 4.10 w sobotę, więc według mnie w tę sobotę powinien zacząć się ósmy tydzień, tak? Dobrze to liczę?
Wiesz, gin jak to gin, powiedziałam mu czego się najbardziej obawiam, więc robił wszystko, żebym zachowała "neutralne" podejście przez ten tydzień oczekiwań na kolejną wizytę. Ale, a własciwie ALE jeszcze przed badaniem powiedział, że dzisiaj to już musi być coś widać, potem ja zamarłam bo na ekranie nic nie było widać, on też zaniemówił i ożywił sie dopiero jak zobaczyliśmy to maleńkie coś. Później przyznał się, że na początku pomyślał sobie "jest fatalnie", ale że to maciupenkie coś daje nikłą nadzieję, że czasami się tak zdarza. Robił co mógł, żebym jeszcze się nie załamała, jednak nie chciał też, żebym robiła sobie zbyt wielką nadzieję.
I może by mu się to nawet udało, gdyby nie to, że wszystko jest identycznie jak poprzednio... Te same wizyty w tym samym terminie i te same słowa... Nie miałam już sił o nic dalej pytać, ale na jednym zdjęciu pisze CRL=6.0 mm 6t1d
emcia kochana jesteś, ale za bardzo znam swoje kulawe szczęście...