reklama

Odskocznia;))))

cześć

Karolka mnie brzuch bolał w 8 tc i niestety ja też nie umiałam odróżnić czy to taki skurczowy, czy nie, piersi mnie przestały boleć na tym etapie, więc myślę,z e z tobą wszystko ok

Gabrysiu, widzę ze praca cię pochłania, normalka :)

Plany na dziś: byłam na uczelni pozałatwiać wpisy i jeszcze mi tylko zostały praktyki do załatwienia w poniedziałek i na razie ze szkołą będzie finisz :)
Zakupy zrobiłam więc zostało sprzątanko i ugotowanie obiadu, ale to już betka :)
 
reklama
Witajcie kochane . Ja się trochę od wczoraj martwię bo boli mnie brzuszek biorę nospe ale dziwne to wszystko. Piersi przestały mnie boleć ale mam mdłości i brzuch mnie boli. Może panikuje ale w poniedziałek jadę do pani doktor na wizytę i mam nadzieję że się uspokoję jak zobaczę dzidzię i bjiące serduszko. Buziaczki kochane życzę miłego dzionka
masji mam paytanie bolała cię brzuch na początku?????? Jak czytałam to z 8 na 9 tydzień dzieciątko zaczyna pływać w tym worku owodniowym czy jakos tak moze dlatego mnie boli.

Mnie brzuszek bolał w sumie od początku, aż do teraz. Wcześniej cały czas chodziłam prawie w stanie zawałowym ale lekarz mi wytłumaczył, że wszystko się rozrasta i to nie jest nic złego więc się nie denerwuj Kochana wszystko na pewno będzie dobrze :tak::tak::tak:


Karolcia jest dokladnie tak jak Majsii napisala... nie martw sie bolami bo to calkowicie normalnie w tej fazie ciazy... wszystko ci sie rozrasta i przygotowuje na rosnacego malucha.. zobaczysz w poniedzialek jak sobie bryka po twoim brzuszku ;-);-)


a tak wogole to DZIEN DOBRY wszystkim... oj ja to dzis normalnie spie na stojaco wczoraj poszlismy spac po 12 bo zachcialo mi sie zagrac kilka piosenek w guitar hero i tak z paru piosenek zrobilo sie ponad 4 godziny i przeszlam cala gre hehehh a teraz trzeba ubrac dupcie i wyskoczyc na jakis spacerek bo u nas znow sloneczko huraaaaa:rofl2::rofl2:
 
Wpadłam się przywitać i uciekam żarełko przyrządzać, bo dzieciarnia się z rodzinką zjeżdża na weekend!!!!!!!! Masakra będzie...znów ciocia łeb na obrotach będzie miała, ale co tam...swoich dzieci się nie ma to cudze rozpieszcza:baffled: hehe
Na dodatek od rana "pechozol" mnie jakiś prześladuje.....nowiusie buty - obtarte pięty, karkówka - spalona, ciasto - zakalcowate, gardełko - zapalenie migdałków (byłam u lekarza), ciekawe co mnie jeszcze czeka...ale jak to mówią - człowiek nie jest taki co by rady nie dał!!!
Życzę WAM kochaniutkie udanego, pogodnego i pełnego uśmiechu weekendu:-)
Buziaczki, trzymajcie się ciepło:tak:
 
Ja już wróciłam do domku i właśnie nie wiem co by tu robić. Obiadek się sam robi bo to rybka :P z domu wszyscy wybyli na garaż na grila wieczorem się reszta rodzinki zjedzie ale z nimi nie mam ochoty siedzieć. U mnie pogoda pochmurna i w ogóle jakoś tak od rana do dupy ;/ Mojego M to już 8 dni nie słyszałam ale dziś sms podochodziły więc chyba dobili do jakiegoś portu więc może będzie miał czas gdzieś isć karty pokupić żeby dzwonic.... Ehhh normalnie żałuję, że nie jestem śpiochem bo takie stany bym po prostu przespała a tu nic o :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry