reklama

Olsztyńskie mamy.

Z tego co pamietam to w eco delikatesach nie bylo warzyw.bylam tam kilka razy bo kupywalam mazeine jak bylam na diecie.szkoda bo i ja takie warzywka bymkupila.
 
reklama
Skrzyżowanie Tuwima i wawryczka tak wg mapy, ta nowa Tuwima dwupasmowa, jadąc od kortowa na drugich światłach w lewo, pierwsze prowadzą do lidla drugie do zielonej bramy i to jest zielona brama normalnie taki mega garaż obok jest wulkanizacja, czy warsztat samochodowy... tam jest miód, jajka i warzywa i owoce i są naprawdę dobre :)
I tam jest czynne w tygodniu do 15.00 a w sobotę do 13.00
A mój Michaś to naprawdę cycocholik, deserek zje jogurcik zje zupkę już mniej a i tak najlepszy cyc i nieważne czy pójdzie spać o 19 czy 20 to i tak 22 pierwsza pobudka.
 
dziewczyny az ciezko uwierzyc ze nie ma w olsztynie jakiegos sklepu z eko warzywkami...szok:(ja szukalam i nie znalazlam... szkoda

moj ma ciagle jakies uczulenie, glownie na buzce...wiec dla mnie takie eko warzywka by sie przydaly
 
Ziemniaki, marchew i buraki mam od rodziny. Ale to tylko parę razy w roku bo dość daleko mieszkają. Mam za to swoje, niepryskane, jabłka, agrest, czerwoną i czarną porzeczkę oraz wiśnie, aha i ogórki gruntowe. Jabłek mam bardzo dużo na jesień, więc mogę się podzielić. Poza tym warzywa kupuję na rynku przy Zatorzance. Rano można tam kupić od działkowców. W zeszłym roku jedna babcia sprzedawała, także z działki, przy kiosku na ul. H. Sawickiej, głównie sałatę, pietruszkę, koper. Jaja kupuje mi mama, podobno od kur co to grzebią cały dzień w ziemi, więc jak najbardziej "eko". Ale to podobno ;)
Ogólnie nie spinam się na eko-produkty. Dzieci od zawsze jadły to, co my. Bardzo krótko tylko dla nich gotowałam. Jak pracowałam to nie miałam czasu na bieganie po targach. Poza tym w przedszkolu czy żłobku nie ma eko potraw, więc jakoś trzeba znaleźć złoty środek.
kathhe jak karmisz, pierś czy butla ? Podajesz/jesz mleko,ser ?
 
Ja akurat przywożę jajka od rodziców ale niedaleko mnie (koło jeziora Bartążek) mieszkają ludzie, którzy sprzedają jaja od kurek co sobie faktycznie tuptają na podwórku i grzebią w ziemi :)


Aaaaa i dzisiaj słyszałam, że eko czy nie eko, to i tak się pryska, bo jak się nie popryska to wszystko zeżrą meszki albo inne cholerstwo, którego co roku jest coraz więcej...
 
tak samo mówiły te babki z zielonej bramy, ze minimalnie ale pryskane i naprawdę polecam tam warzywka bo sa dobre i zawsze jest to na co jest sezon co obecnie zbierają, wiśnie, gruszki, fasolkę szparagową, pomidory ...


A mój mały w sobotę jak zasnął o 23 to go obudziłam na jedzenie o 5.30 bo cyce miałam jak kamienie i już się ucieszyłam, że coś się zmienia a tru niestety jeden wyjątek się zdażył, pewnie po sobotnich wojażach dzieciak wymordowany był :)

Wczoraj był u kolezanki o 4 tygodnie starszej śmieszne to było, bo Michasia interesowały wszystkie zabawki Tosi, a Tosię jedna duża interaktywna w postaci mojego klopsika i śmiesznie ze sobą gadały :) :)
 
Skrzyżowanie Tuwima i wawryczka tak wg mapy, ta nowa Tuwima dwupasmowa, jadąc od kortowa na drugich światłach w lewo, pierwsze prowadzą do lidla drugie do zielonej bramy i to jest zielona brama normalnie taki mega garaż obok jest wulkanizacja, czy warsztat samochodowy... tam jest miód, jajka i warzywa i owoce i są naprawdę dobre :)
I tam jest czynne w tygodniu do 15.00 a w sobotę do 13.00
A mój Michaś to naprawdę cycocholik, deserek zje jogurcik zje zupkę już mniej a i tak najlepszy cyc i nieważne czy pójdzie spać o 19 czy 20 to i tak 22 pierwsza pobudka.

mówisz o punkcie który należy do UWM - sady pozorty.
Warzywa i owoce pochodzą z normalnej uprawy a nie ekologicznej. Polecam robię tam zakupy regularnie.

Ja małej gotuje zupki na warzywach kupionych na lokalnych ryneczkach - nie szukałam ekologicznej i raczej nie będę
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry