reklama

Opieka nad maluszkami

reklama
Ja w calosci niczego nie daje. Tzn. w jedzeniu sa jakies grudki, ale zadnych wiekszych kawalkow- juz sie nauczylam po tym jak raz Ola mi sie zakrztusila wiekszym kawalkiem jablka. Chociaz teraz Ola juz stara sie gryzc wszystko co jej wloze do buzi.
Osinka- ja daje Oli z tluszczem. CO prawda uzywam tylko oliwy, ale lubie dodac jej sporo (mmmniam, zwlaszcza do kaszy duszonej z warzywami - brukselka, brokulami, zielonym groszkiem i cebulka) - i Ola takie samo zjada. Nawwet z cebula. I nic jej nie jest. Mysle ze zdrowiej jest dac dziecku troche tluszczu niz np. danonki, w ktorych mnostwo cukru.

Aniu zgadzam się z tobą co do danonków, uważam że to jakiś syf i nie chcę podawać ich Miłkowi.
a czy mogłabyś podać przepis na tą kaszę duszoną z warzywkami??
hmmm brzmi bardzo smakowicie i z chęcią bym coś takiego upitrasiła :)
 
Mama przyniosła mi wczoraj do szpitala owoce, m.in. banany i manadarynki. Jedząc banana podzieliłam się z Filipkiem :) Ja gryzłam tak ukośnie, żeby mógł sam sobie ugryźć, ale nie za duży kawałek. Jaką miał przy tym radochę!!! :) No dałam mu też odrobinkę mandarynki, taką 1/5 cząstki, zasmakowała mu też :) I chyba zacznę sama robić mix jabłkowo-bananowy zamiast słoiczków.
 
Ja Danonkom też mówie nie - jakoś dla mnie to chemia i cukier

Jedyną rzeczą którą lubi moj Kubek są banany i bardziej smakuje mu własnie taki mus ze świerzych owoców niż słoiczkowy. np banan+jabłko+winogrona lub troszkę gruszki - w sumie to teraz jest mały wybór owoców więc dla urozmaicenia wspieram się słoiczkowymi

Do wieczornej kaszki banan obowiązkowo inaczej kaszka odpada
 
juz sama nie wiem co myslec o danonkach. wy mowicie, ze nie podajecie maluchom a mi lekarka zachwalala i mowila zeby podawac. zastanawiam sie nad serkami "Bakus"....
 
juz sama nie wiem co myslec o danonkach. wy mowicie, ze nie podajecie maluchom a mi lekarka zachwalala i mowila zeby podawac. zastanawiam sie nad serkami "Bakus"....

A czemu zamiast tych nieszczęsnych danonków nie spróbujesz zwykłego białego serka dobrej jakości wymieszać z owockami - na pewno smakowo będzie ok, a o niebo zdrowsze.
 
Inkaa - to bardzo proste danie, wg mnie tym smaczniejsze im wiecej da sie tluszczu.
gotuje kasze gryczana (nie w woreczku, tylko wlewam tyle wody zeby kasza mogla wchlonac podczas gotowania, ewentualnie troche wiecej. Wsypuje 100 gramow kaszy (woreczek) i gotuje- okolo 20 minut.
W tym czasie na oliwe na patelni wrzucam cebulke (1 srednia), 7-8 brukselek, kilka kawalkow brokula, czasem tez zielonego kalafiora (romanescu) czasem rowniez mrozony zielony groszek. sole i dusze. Az cebula sie zrobi mieciutaka, czasem sie lekko zrumieni. Potem wsypuje na te patelnie z warzywami ugotowana kasze dolewam jeszcze troche oliwy i dalej dusze na srednim ogniu przez chwile (co jakis czas sprawdzam). Jak kasza zaczyna przywierac do patelni to wylaczam i potrawa gotowa:-) Na talerzu dokladam jeszcze kiszonej kapusty. Wg mnie danie palce lizac :-D

aha- warzywa moga byc mrozone oprocz brukselki. Bo dla mnie mrozona brukselka jest potem zbyt rozmemlana ;-)
Smacznego:-D

Na pewno mozna eksperymentowac z doborem warzyw. ale np. z fasolka szparagowa mi nie smakowalo.
 
reklama
Piotrek wyżebrał u mnie dziś prawie pół mandarynki. mam nadzieję, że mu nic nie będzie. je już od pewnego czasu słoiczkowe, ale nie wiem jak zareaguje na taką "żywą" mandarynę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry