reklama

Opieka nad maluszkami

taaaaaaaaaaa magussia w okresie zimowym i wiosennym to slonce...............u nas latem raptownie kilka dni ciepla:baffled: irlandczycy maja depresje bo w tym roku lato o nich zapomnialo-ale co tam sukienki,klapki,krotkie spodenki-lato da sie oszukac:-D-irlandczycy ubieraja sie adekwatnie do pogody:eek:
 
reklama
My dziś zaliczyliśmy drugą dawkę Prevenaru na pneumo - kolejne 300zł poszło na stół.

Mamy ze szczepieniami spokój do skończenia 2 latek - wtedy dodatkowo będziemy się szczepić na żółtaczkę typu A (nie ma tego w obowiązkowych szczepieniach).

Pytałam dziś o witaminy - powiedziała, że jeśli raz dziennie pije 250ml mleka modyfikowanego nestle junior z miodem to co drugi dzień dawać mu do picia vibovit i nic poza tym.

Z nowości kazała spróbować dać kakao (z mlekiem lub jako dodatek do deserku). Polecała jakieś dobrej jakości dla dzieci, z dodatkiem witamin i minerałów.

Jajko Szymon może jeść 4-5 razy w tygodniu (nie licząc jajek dodawanych do przygotowywanych posiłków).
 
Czy wasze dzieci też już zaczęły przechodzić bunt dwulatka?
Kazik nie miał takiego okresu w ogóle, dlatego dla mnie to nowość, tzn. to co wyprawia Zocha. Zupełnie nie wiem jak mam reagować w takich sytuacjach:szok:.
Np. dzisiaj na spacerku gdy zobaczyła kolegę z autkiem rzuciła swoim jeździkiem i wyłożyła się na środku ulicy jak długa z przeraźliwym krzykiem. Miałam problem ,żeby ją podnieść ,bo taka była zła i zaparta. Oprócz tego wyrywa zabawki innym dzieciom, nie dzieli się swoimi, no i zdarza jej się popchnąć inne dzieci.
A Kazika raz przytula a raz leje:baffled:. Ręce mi opadają...
 
suszi ......skąd ja to znam;-)......moj patryk sie juz buntuje przez jakies 5 miesiecy :tak:..............tez sie rzuca na ziemie i krzyk ........cały bordowy .....nie płacze tylko dosłownie ryczy ...ja go tak zostawiam ...stoje obok albo mowie ze ide ...i niby nie reaguje na niego..a najlepsze jest to ze prawie zawsze w jednej sekundzie potrafi sie uspokoic .....jak zobaczy ze nikt sobie nic z jego histerii nie robi .
 
Łukaszek najczęściej znienacka poklepuje osoby, które mu się nawiną pod rękę, a później śmieje się rozbrajająco. Najczęściej w sklepie, albo na spacerze. Na szczęście nie "załapał" pokładania się na ziemi, ale wrzeszczeć potrafi, słychać go z daleka i nikt nie ma wątpliwości, że to on. :szok:
Zawsze łapię jego rączkę i mówię, że nie wolno tak robić, bo np. pani też robi zakupy, jak my.
 
Byłam dziś z Karolą u ortopedy i co? Kazał WYRZUCIć wszystkie profilowane buty!!!Nawet nie wiecie, jak się ciesze, że nie kupiłam jej Bartków, tylko gufo (za niecałe 50zł):confused:

Mamy kupić obuwie z całą płaską podeszwą, Sztywnym zapiętkiem. Będziemy korygować chodzenie Karoli.

Ciesze sie, ze zgłosiłam sie do ortopedy teraz, a nie słuchałam "dobrych" rad i pytań w stylu: gdzie ty widzisz, że ona krzywo stawia nogi?? wrrrr

Azik, gdzie Wy kupujecie butki dla Piotrusia?
 
Kinga, ja nie chcę Cię straszyć, ale porównując zapiętek gufo i bartka, jest różnica i to wielka. Bynajmniej tak była przy sandałkach i wiosennych butach. Ja po przejściach z nogami Młodej przy zakupie butów patrzę na mega sztywny zapiętek i płaską podeszwę...gufo odpada. Nam poradzono jeszcze buty z memo (Azik je kupuje) ale nie mam w pobliżu sklepów z takimi butami.
A ortopeda co powiedział??
 
apropo chodu jagody to ja jutro idę z nią do trzeciego lekarza, bo dotychczas mam dwie sprzeczne diagnozy, neurolog twierdzi,że ma lewą nogę krótszą niż prawą, ortopeda,że ma w lewej spastyczność mięśni jestem ciekawa co powie mi jutro chirurg-traumatolog może wymyśli coś jeszcze nowego i będę jeszcze bardziej zielona:angry::confused:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry