reklama

Opieka nad maluszkami

reklama
Mam pytanko do mam, które już szczepiły swoje dzieci. Czy pytałyście najpierw pediatrę o skojarzoną szczepionkę czy na szczepienie poszłyście ze swoją? Muszę iśc w następnym tygodniu i nie wiem czy dzwonić do lekarki i jej tyłek zawracać. ::)
 
u mnie mieli w przychodzni, dowiedz się bo jak nie mają to potrezbujesz receptę, a w aptece zazwyczaj trezba zamówić - bo nie mają na stanie.
 
a na moim nosidelku pisze ze mozna nosic dzieci od 7 funtow czyli jakies 3,5 kg ..................jak dla mnie to za wczesnie..........ale wlasnie wczoraj zrobilismy sobie malutki spacerek w tym nosidelku i Patryk byl wniebowziety:)
 
tereskaa pisze:
a na moim nosidelku pisze ze mozna nosic dzieci od 7 funtow czyli jakies 3,5 kg ..................jak dla mnie to za wczesnie..........ale wlasnie wczoraj zrobilismy sobie malutki spacerek w tym nosidelku i Patryk byl wniebowziety:)
my jechaliśmy na święta 300 km mały w nosidłku foteliku po 15 minutach dosta ł szału i strasznie płakał przełożyliśmy go do gondoli i mały super happy asnął i jechał bez przerwy na jedzenie
 
ja czekam na nosidełko - mam nadzieję, że już niedługo będę mogła w nim nosić Krzymka bo wkurzają mnie sklepy, do których nie mogę wejść, bo mają kilka schodków lub tak wąskie przejścia między półkami,że wózek na bank nie wejdzie - wrrrrrr...........

wczoraj wykąpaliśmy małego w krochmalu, bo ma jakieś kropki na buzi i szyi - jak na razie nic nie zeszło - może krochmalu było za mało? - ile go dajecie, dziewczyny?

w nocy z soboty na niedzielę mały nam się zachłysnął - myslałam, że umrę - nie mógł złapać powietrza, ale pomogło na sczęście wzięcie go głową w dół i oklepanie - bałam się potem usnąć w nocy...w sumie cały czas się boję...
 
iwosz pisze:
w nocy z soboty na niedzielę mały nam się zachłysnął - myslałam, że umrę - nie mógł złapać powietrza, ale pomogło na sczęście wzięcie go głową w dół i oklepanie - bałam się potem usnąć w nocy...w sumie cały czas się boję...

Dobrze wiedzieć, co pomaga.
Przy moim małym żarłoczku, już nie raz się zastanawiałm co poskutkuje w razie czego.
Obym nie musiała próbować...straszne...
 
iwosz pisze:
w nocy z soboty na niedzielę mały nam się zachłysnął - myslałam, że umrę - nie mógł złapać powietrza, ale pomogło na sczęście wzięcie go głową w dół i oklepanie - bałam się potem usnąć w nocy...w sumie cały czas się boję...

ja wtedy też dzwoniłam na pogotowie - nie potrafiłam sobie poradzić, mały prze pół godziny miałproblem z oddechem, mleczko stało mu we wsyzstkich przewodach, brrrrrrr
 
azik pisze:
iwosz pisze:
w nocy z soboty na niedzielę mały nam się zachłysnął - myslałam, że umrę - nie mógł złapać powietrza, ale pomogło na sczęście wzięcie go głową w dół i oklepanie - bałam się potem usnąć w nocy...w sumie cały czas się boję...

ja wtedy też dzwoniłam na pogotowie - nie potrafiłam sobie poradzić, mały prze pół godziny miałproblem z oddechem, mleczko stało mu we wsyzstkich przewodach, brrrrrrr

Nam położna radziła, żeby w razie takiej sytuacji wdmuchnąć małemu powietrze do buźki. Wtedy płuca automatycznie muszą je zaaspirować. Ale wolałabym tego nie musieć testować...
 
reklama
mój łapczywiec krztusi soię ciągle
ostatnio też mocno się zakrztusił no i pokasływał jeszcze jakieś pół godziny na szczęście mąż od razu fiknął go do góry nogami i szybko załapał powietzre już po minucie ale pokasływał później jeszcze

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry