• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Opiekunka/Zlobek/Przedszkole..???

A my sie nadal meczymy z systemem - bo Julek najpierw, byl godzinke, potem dwie a dzis trzy. A pisze, ze sie meczymy z tymi zasadami dlatego, ze moje dziecie jest smutne/placze nie dlatego ze nie chce tam chodzic ale dlatego,ze nie moze zostac dluzej. I jeszcze akurat tak ustawione sa te godziny, ze zawsze przed obiadem wychodzi - wiec tym bardziej mu smutno (nie powiem juz jak Zoska reaguje jak chodzimy po Julka i zobaczy , ze nakrywaja do stolu ;-)).
Zobaczymy co nam jutro powiedza ale mam nadzieje, ze wkoncu pozwola mu zostac na cala polowke (bo bedzie chodzil tylko do 14).
 
reklama
Oj jak ja znam mojego syneczka:-( Dziś był płacz jak tylko oczy otworzył, że on nie chce do przedszkola:-(Po długich rozmowach poszedł, ale wchodząc do sali znów pękł. Mam nadzieję, że mu przeszło i fajnie się bawi. Ech...
 
Kasia na bank juz jest wszystko gites majonez i bawi sie radosnie...U nas jak byla sutacja ze mloda plakala(a zdazylo jej sie kilka razy od kiedy jestw nowej grupie) to kiedy tylko np.Adam wyszedl uspakajala sie i zaczynala super bawic...Po kilku minutach mielismy juz telefon ze nie mamy sie co martwic bo mloda juz usmiechnieta...:tak:
 
Cicha- i w tej materii jestesmy na podobnym etapie;-), bo mz takze musimy powrocic do przedszkola, a tu tez jeszce ostatni tydzien adaptacyjny 2.15h i to tak tez jak Julkowi Klaudii ciezko p[rzetrlumaczyc dlaczego wracamy, gdy ona chce sie bawic:confused:, a wczoraj to wogole jakos dziwnie = Klaudie zaprowadzilam wczoraj na 9 a Pani powiedziala, ze Klaudia opuscila druga zmanie adaptacyjna:happy:?...i musi pochodzic te 4 dni na 13-15.15 by zapoznac sie z druga czescia harmonogramu dnia:rofl2:dla mnie to troche glupie, bo raz Klaudii nie trzeba adoptowac, a dwa teraz w tej pierewszej grupie caly czas chodzila z takim chlopcem, ktorego polubila i najbardziej zapamietala a on bedzie na pierwszej poitem ich polacza w pon...ale co bedzie dzisiaj jak go w przedszkolu nie zobaczy? przyzywczaila sie, mimo, iz to byl tylko tydz jak chodzila- do tej grupy dziedzi..(bo tu podzielono dzieci na dwie grupy, a w 4 tyg lacza...dziwne dla mnie to troche.

Kasiu- tez mysle, ze w grupie rowiesnikow sie odnajdzie- bedzie mial zorganizowany czas, obserwuje teraz inne dzieci, aklimatyzuje sie - widocznie mu potzreba wiecej czasu i pozniej jak zalapie, tak z usmiechem bedzie dreptal do przedszkola.
Mojego meza chrzesniak - w wieku naszych dzieci tez mocno plakal...az dzwonili z przedskzola, zeby go jednak zabrac, bo nie potrafili go uspokoic..pierwszy tydzien byl masakryczny dla niego i rodzicow- a teraz smiga jak ta lala i jak pytalam - Dominik lecisz ze mna i z Klaudia do Anglii? odpowiedzial- tak, ale gdy dodalam - tam nie bedziesz musial chodzic do przedszkola:-Dna to on - a nie, nie- ja chce chodzic do mojego przedszkola:-)
glowa do gory!
 
Mamoot, to u Was jest obiad po leżakowaniu?

U nas jest tak, że zupa jest o 12.00, potem od 12.30 do 13.45 spanie, a potem durgie danie. Większość dzieci nie lubi jeść i to taka metoda,że niby im lepiej wchodzi. Wojciaszek oczywiscie wszystko wciąga. :-D
Kasiu, Mikuś na pewno lada dzień polubi przedszkole. To tylko mały kryzysik. Głowa do góry! Trzymam kciukasy i za Ciebie i za niego.

(nie powiem juz jak Zoska reaguje jak chodzimy po Julka i zobaczy , ze nakrywaja do stolu ;-)).

hehe, skąd ja to znam! :-D
 
Ostatnia edycja:
Mamoot muszę przynac ze dziwna organizacja dnia:-) u nas spia dwie godziny po obiedzie który jest o 12.
O 14;30 zaczynaja wybudzanie ubieranie itp i panie preferują zeby odbierac około 15:-)

A Wojtek juz się tak nauczył z obiadem ze w weekend tez na 12 musiałam robic:-D
 
Sylwia, może to taki warszawski schemat ;-), bo w trzech przedszkolach, w których byłam obiad był dzielony na pół.
No i u nas dzieci można odbierać później. My chcemy docelowo odbierać Wojciaszka koło16.00-16.30, to wtedy będzie miał pełen dzień przedszkolny.

Kasiu, i jak Mikuś po przedszkolu?
 
reklama
Ptycha to sie na zegarku nie zna a czuje ze juz czas po nia przyjsc...zawsze jestem ok.13:15 a wczoraj bylam 13:30 i zastalam mloda placzaca bo twierdzila ze po nia nie przyjde...Fakt faktem czasem to bym ja tam zostawila ale przeciez kocham tego czorta nad zycie:-D:-DKto by mi na nerwach w domu gral???:confused::-D:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry