jolek2
uzależniona
ja też swojego nie opisywałam ale jak to cesarka zaplanowana to nie ma co opisywać no chyba to że atmosfera była super na luzie, pierwszy raz miałam znieczulenie miejscowe noi słyszałam płacz Nikusia i to był najpiękniejszy mój poróz z tego względu że byłam przytomna i wszystko widziałam acha no i pierwszy raz miałam w nocy przed cc skórcze co 30 sek i nic nikomu nie powiedziałam bo nie chciałam sama leżeć na porodówce

u mnie tez skurcze ustaly przed sama koncuwka i musieli podac oxy ale na szczescie maly uordzil sie pozniej wlasnymi silami
a wypychanie dziecka
auć nie brzmi najlepiej :-( u mnie lozysko nie chcialo wyjsc i tez mi polozna naciskala na brzuch
powiem ze to wycickanie lozyska bolalo tak samo jak rodzenie Macka
jednak bedac w domu laktacja sie unormowala