nimfi kegla warto ćwiczyć nawet nie będąc w ciąży :-)![]()
![]()
Też słyszałam, podobno ma się większą przyjemność z seksu:-) Nie wiem jak jest w praktyce, bo rzadko je ćwiczę, chociaż ostatnio staram się regularnie.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
nimfi kegla warto ćwiczyć nawet nie będąc w ciąży :-)![]()
![]()
Też słyszałam, podobno ma się większą przyjemność z seksu:-) Nie wiem jak jest w praktyce, bo rzadko je ćwiczę, chociaż ostatnio staram się regularnie.





ale nie chce cie wprowadzic w blad - lepiej zapytaj lekarza
.
. Za chwilę ją zabrali na stanowisko, gdzie była wycierana, mierzona, ważona, szczepiona itp.. a to tuż obok, przechyliłam głowę w bok i cały czas miałam małą na oku, rozmawiałam, wszystko widziałam i słyszałam co wszyscy mówili, a ekipa była niezła ;-). A ja? Micha mi się cieszyła cały czas!!! Jak usłyszałam, że wszystko ok., że 10 pkt. apgar to uffff, i co najważniejsze malutka jest zdrowa i wszystkie palce ma. A Hania-położna cykała fotki telefonem i od razu wysyłała do rodziny
. Mieli sprawozdanie z dokładności co do minuty urodzenia!!! Mnie jeszcze szyli, a pielęgniarka noworodkowa przystawiła mi już ubraną małą do twarzy. Boże, myślałam, że mi szczęście będzie uszami wypływać!!!!!!!!!!!! Potem małą zabrali, a mnie skończyli szyć i przewieźli na sale pooperacyjną, podłączyli do aparatury monitorującej, przykryli ciepło i czekałam aż zejdzie znieczulenie. Za niedługo ( 18:10) Hania przyjechała z małą i przystawiała mi już ją do piersi, żeby uruchomić produkcję. Potem mała na salę noworodkową a ja wracać „do siebie”. Nocka była ciężka, szczególnie jak znieczulenie odeszło. Brzuch bolał i szczypał koszmarnie!!!! No ale trzeba było przeżyć, kroplówki, zastrzyki p-bólowe były. Na nogi wstałam ok. 5 rano, położne od razu stawiają cię na nogi, nie ma leżenia i obijania się, trzeba wstawać, zacząć się ruszać. A wszystko koszmarnie boli, naprawdę, czujesz słabość w każdym centymetrze ciała dosłownie. Ok. 7 rano poszłam po małą i została już ze mną, na noworodki tylko ją zabierano tylko na badania, ważenie, mierzenie. Wtorek zszedł na przystawianiu do cyca i staraniu się chodzić, ruszać (a wszystko boli). No a w środę wieczorem do domu. Szybki był ten pobyt w szpitalu, ale teraz się dużo pozmieniało, jak wszystko jest ok., to szybko do domu puszczają, bo porodów i cesarek mnóstwo!!! Co chwila nowe dziewczyny przybywają, inne wybywają do domu. 

.