reklama

Opowieści porodowe :)

reklama
Anek tez sie poplakalam :)

Karolina super porod :) od razu mi lepiej jak to przeczytalam :) u mnie tez samej sie dozuje znieczulenie i skoro piszesz , ze to najlepsza rzecz to pewnie tez sie zdecyduje :)

Justys ja juz widze jak bede wyc na porodowce jak urodze :)) super przezycie !
 
No to teraz ja :)

Wypuścili mnie ze szpitala we wtorek a jeszcze tej samej nocy do nich wróciłam :) Około północy skurcze się zrobiły mocne i regularne. Leżałam na łóżku i się zastanawiałam czy mi wody nie odchodzą bo tak mi ciekło po skurczu. W końcu ok 2.30 zdecydowałam że jednak jedziemy, szpital jest 20min od nas, jak dojechaliśmy po 3 to ledwo szłam. Na porodówce okazało się że rozwarcie 4cm. Podłączyli mnie pod ktg i czekaliśmy na rozwój sytuacji. Rozwarcie słabo postępowało. dostałam czopki ale nie pomogły dużo. O godz 8 dostałam kroplówkę z oksytocyną, a ok 10 zastrzyk przeciwbólowy. Ten zastrzyk pozwolił mi nabrać sił. Potem skakałam na piłce, siedziałam na worku, byłam zmęczona cholernie, a do tego czułam że zbliżały się bóle parte. Gdzieś koło południa podłączyli mnie do tlenu, miałam 8cm rozwarcia. Położna (bardzo miła młoda dziewczyna) zbadała mnie, zrobiła masaż szyjki i skoczyło na 9cm. Kiedy przyszedł lekarz o 13 i zbadał mnie, stwierdził że niestety główka nie jest w kanale, ja jestem umęczona partymi, które wstrzymywałam jak mogłam bo nie było 10cm, i dziecko też umęczone tylogodzinnymi skurczami więc zdecydował że cesarka.

Od tamtej pory wszystko pamiętam jak przez mgłę, cewnikowanie, przewiezienie na salę operacyjną. Pamiętam jak anestezjolog powiedział w momencie skurczu że to już ostatni :) Chwilę potem zzo i błogostan. Wreszcie nic nie bolało :) anestezjolog ze mną żartował a ja nawet nie zauważyłam jak szybko mi dziecko wydobyli. Pokazali mi go a ja się rozpłakałam. Wycierali mi łzy i się uśmiechali. Słyszałam jak płacze i ja też płakałam ze szczęścia:)

Poród do łatwych nie należał ale powiem wam że już nie pamiętam jak to bolało ;) Maluszek wszystko wynagradza.
 
elifit - ale się namęczyłaś bidulo :-( ale jak sama piszesz maluszek wszystko wynagradza i człowiek już o bólu nie pamięta :-) najważniejsze, że Ty i Aruś jesteście cali i zdrowi :-D
 
elifit
normalnie aż się płakać chce jak o tym piszesz... chyba najgorszy scenariusz jak dla mnie :( ale i tak byłaś mega twarda!!
jeszcze tym bardziej szacun dla Ciebie i gratulacje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry