Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
bo ja wcześniej skuczy nie mialam (albo po prostu ich nie czułam). Sobota zleciała raz dwa, mąż się urwał na kilka godzin wieczorem na jakieś walki MMA bo przecież z tyłkiem w weekend wysiedzieć w domu to dla niego koszmar- wrócił po 24. Położyliśmy się spać. Leżałam jakieś 15 min bo coś rozbolała mnie głowa. Wstałam.
I zaczęło się taki jakiś - dziwny ból w plecach i podburzu jednocześnie . Jakoś nie przejęłam się tym specjalnie w końcu termin tuż tuż..... Spojrzałam na zegarek i przypomniałam sobie o zapiskach Malutkiej i "notowaniach skurczowych" .
i tak mineła godzina, poźniej kolejna.... myśle sobie to chyaba już a że był środek nocy (godz. 3) myślę sobie nie będę panikować to tylko skurcze co 10 min . Mąż chrapał w najlepsze , rodzice spali w pokoju obok , a ja wpadłam na pomysł ciepłej kąpieli. Napuściłam wodę i wywołałam wilka z lasu czyli mamę (bo kto kąpie sie o 3 w nocy). Jak tylko uslyszała że mam slurcze co 10 minut to spanikowała
! A ja na luzie bo przecież skurcze nadal co 10 min i ni ch,,,a nie chca cześciej i mocniej. Ubrałam się , dopakowałam torbę i obudziałam męża, który nie był ty faktem zachwycony.
!!! Po kilku minutach wyłonił się lekarz z prędkością żółwia prześliśmy do sali zabiegowej. Po badaniu okazało się że mam 5 cm rozwarcia. I znów papiery do podpisania a miejsca jak nie ma na porodówce tak nie ma! Chwilke przed 5 wywalili jakąś kobietę z mniejszym rozwarciem z sali i zastąpiłam jej miejsce. Podłączyli kroplówkę , położna zbadała mnie jeszcze raz i powiedziała że mam 7 cm rozwarcia . W między czasie zapytałą czy mąż nie chcał być przy porodzie. Z tego wszystkiego zapomnialą o nim i siedział bidulek gdzieś w poczekalni
. Podłączyli mi KTG i położna kazała wzywać jak będę czuła bóle parte bo ona sama leciala na inne sale odbierać porody. Zostaliśmy sami.
Można na niego patrzeć jak w obrazek 24 h.
a mówią że z pierwszym dzieckiem nie będzie tak łatwo.
zazdroszczę. Niezły wynik