reklama

optymistycznie starające się

reklama
Ja wczoraj byłam u gina. Okazało się, że mam 2mm nadżerkę. Powiedziała jednak, że mam się nie przejmować bo jest minimalna i pewnie sama zniknie. Mam cały czas łykać kwasik oczywiście i zrobić sobie koniecznie 2 badania na toksoplazmozę - jedno czy mam obecne przeciwciała po przebytej toksoplazmozie, tzn. czy już chorowałam; i jedno na to aby sprawdzić czy przypadkiem właśnie nie przechodzę toksoplazmozy. Jezeli bowiem sie okaże że właśnie przechodzę to muszę szybko podjąć leczenie antybiotykami zanim zajdę w ciążę, bo jest to bardzo niebezpieczne dla płodu.
Teraz czekam na wyniki cytologii, powiedziała, że jak będzie coś nie tak to natychmiast zadzwoni w okresie do 3 tygodni. Jeśli nie zadzwoni tzn że wynik prawidłowy.
Powiedziała też że w maju mam się nie nastawiać na- "teraz staram się o dziecko", bo nic z tego nie wyjdzie i popada sie w dołki. Kazała tylko odłożyć zabezpieczenie i współżyć normalnie wtedy kiedy ma się na to ochotę, a nie kiedy są dni płodne bo trzeba żeby zajść - bo ochota sama przychodzi własnie w dni płodne. Orgnizm tak jest skonstruowany, że właśnie wtedy nam się najbardziej chce, a i mężczyźni odczuwają tą potrzebę ;)
Więc dziewczynki do dzieła ;D
 
Agutku , maleńka nadżerką sie nie martw!!a cytologia napewno będzie dobra!!możesz sobie kupic w aptece bez recepty takie gałki dopochwowe Albothyl (kosztyją około 35 zł za 6 glob) i co drugi dzień na noc do pochwy pozakłądac. bardzo ładnie, szybko i najwazniejsze ze bezbolesnie goją nadżerki!!
 
Witam Was dziewczeta po przerwie :) .... dlugo mnie nie bylo , ale juz po malu powracam ;) .... dalej bede " z Wami" sie starala o dzidzie , a starania rozpoczynamy w listopadzie :)  ...pozdrawiam i buziaczki  :-*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry