własciwie nic..i wszystko ..odwrotnie..miałam b. długie ciemne wycieniowane włosy i pasemka jasne na koronie..Powiedziałam dosć wyraźnie.., ze chcę lekko podciać, odzwieżyc..(NIE ŚCIAC .RÓWNAC)..i dużo jasnych pasemek..ale w róznych odsieniach od jasnego blondu...rudy ..brąz..ciemny brąz(b. mało)..a ona tak..srutnęłam mi dużo włosów..zrobiła kilka pasemek..-nierównych- biało-rudych..Zanim wysuszyła..powiedzialam, ze chcialam znacznie wiecej ich..miał byc baleyage -a ona jakby mnie nie słuchala..mówie za duzo pani tnie te włsoy a ona nic..-tylko burknęła- jak ułoze wysusze zobaczy pani..okpo wysuszeniu-..nie tak miało byc!..Totalna ignorancja!..(czym mnie uderzyla, tak, ze powiedziałam co miałam powiedziec..wiec ponownie robiła ..i tak w salonie spedziałam 5 godzin..po 14 bylam w domu..zabeczana..głodna..wsciekła.., ale jak spojrzałam w lusterko- b. mi sie podoba, choć nierwów tych nie było to warte!