Witajcie dziewczyny.
Gratuluję wszystkim nowym mamusiom i życzę wszystkiego co najlepsze dla tych przyszłych mamus.
Sama jestem w 25 tc,ale nie mam takich problemów z wagą jak co niektóre tutaj kobietki. Pewnie zapytacie co ja tutaj robię? Piszę,ponieważ lubię czytać ten wątek i czytać o tym jak walczycie same z sobą i ze swoją wagą. Sama kiedyś zmagałam się z tym problemem,chociaż może nie aż tak dużym wagowo bo ważyłam dla niektórych zaledwie 60 kg,ale wyglądałam jak słoń. Mam 160 wzrostu ,nie miałam żadnej masy mięśniowej tylko sam tłuszcz. Nosiłam rozmiar 40 ,same namioty. Miałam dwa podbródki,walki z przodu jakbym była co dopiero w ciąży z Trojaczkami i urodziła je dzień wcześniej ,do tego wszystkie spodnie przetarte w kroku.
No ale w którymś momencie powiedziałam dość i przeszłam na dietę. Teraz ważę 56.8 kg w 25tygodniu!
Nie jestem tu by się chwalić tylko by ewentualnie pomoc niektórym dziewczynom,które walczą i które chciałyby uzyskać jakieś wskazówki dotyczące diety czy aktywności fizycznej i różnych trików ciążowych.
Mam nadzieję,że nie wyśmiejecie mnie ,że tutaj napisalam
