Hej Dziewczyny:*
Asia Gabryś cudny jak zawsze:* Każdy ma prawo do kryzysu,ważne że masz to już za sobą.Super że siostra Ci pomaga

Mimi cały czas myślę o Tobie gdy słyszę/czytam o CC...Na lipcówkach dwie dziewczyny sporo przeszły po cc...Pojawiły się komplikacje,jedna była ponownie operowana

Ja bym się sama nie zdecydowała na to,to jednak operacja.
Ciekawe jak tam Agunia!Czy są już z maluszkiem w domu...
Ja mam totalnego doła od kilku dni... Sytuacja w rodzinie znowu sie pogmatwała.Tym razem.od strony męża.Pisałam wiele razy jak dobrze się dogadujemy z teściową to wywinęła taki numer,że nie wiem czy mąż się jeszcze kiedyś do niej odezwie...Nie będę pisać bo to zbyt osobiste ale zrobiło się nieprzyjemnie.
Ja jestem przerażona na myśl o zbliżającym się porodzie.Ciągle beczę bo boję się komplikacji i bólu...A najbardziej tego czy maluszek urodzi się cały i zdrowy.Śniło mi się kilka razy że urodziłam dziewczynkę i wpadłam w depresję...Mówię Wam,hormony szaleją a ja zachowuję się jak psychopatka...
Jutro laboratorium,w czwartek wizyta u lekarza,czuję że dużo przytyłam od ostatniej wizyty

No i ta niewiadoma czy maleństwo się przekręciło główką do dołu...
Ehh,zabijcie mnie bo zwariuję...