Jestem ze Szczecina i mam termin na 22.07, ale mam nadzieję, że chociaż te pare dni szybciej mała się zdecyduje wyjść, bo już chodzić nie mogę i to nie metaforycznie, ale naprawdę, parę kroków to jest max z moim kręgosłupem :/ To będzie nasza pierwsza córka

Ja się nastawiam tylko pozytywnie, że jak dam radę to zacznę ćwiczyć i jakoś ta waga zejdzie. Najlepsze w tym jest to, że zanim zaszłam w ciążę to schudłam parę ładnych kilo, a teraz wszystko "stracone"

Chociaż też uważam, że to mogło być tak, że jak zmieniłam tryb życia i schudłam to tylko dzięki temu udało mi się zajść w ciążę, mimo problemów z hormonami i moimi i męża. Więc może nie ma tego złego...

'
Tak się też zastanawiałam, czy jest tutaj taki wątek, bo nie mogę znaleźć, o powrocie do (względnej oczywiście

) formy po porodzie. Mnie zawsze to jakoś motywuje do wzięcia się w garść jak widzę postępy innych ludzi.