No niestety przytyłam 23kg - strasznie dużo, z czego w ostatnim miesiącu nie przytyłam praktycznie w ogóle

Obiecałam sobie, że w następnej ciąży będę na diecie i nie zapuszczę się tak okropnie...
Ogólnie poród był rewelacyjny.
Jedynym mankamentem był fakt, że musiałam być podłączona pod KTG ciągle ze względu na zielone wody. Pierwsze skurcze miałam ok. 8:00, takie mocne ok. 18:00, a urodziłam o 19:40.
Lekarz i położna bardzo mi pomogli w porodzie naturalnym, bo stwierdzili, że cesarskie będzie się trudno zapewne goić.
Troszkę mnie nacięli, żeby ułatwić małej wyjście, ale nie ma tragedii

Nie pękłam na szczęście, więc teraz już praktycznie doszłam do siebie
Tak ogólnie, gdyby nie to, że musiałam ciągle leżeć w łóżku i nie mogłam się poza łazienką ruszać, byłoby super
a tak było ok

bolało do czasu aż mi małej na piersi nie położyli, warto było się pomęczyć
Ayni, serdecznie gratuluję i życzę jak najmniejszego przyrostu

i zdrowego maleństwa.