reklama

Otyłość w ciąży

Cześć, dziewczyny ja co prawda dopiero zamierzam sie postarać o dzidzie tylko nie wiem jakie mam szanse na poczęcie z moją wagą. Jest tu jakaś mamusia która startowała z wagą 120 kg?? Wiem że to strasznie dużo ale nie mogę schudnąć pomimo dużej dawki ruchu i w miarę zdrowego jedzenia( czasem mam ochotę na coś słodkiego). Mamy zamiar zacząć starania od grudnia ale nie wiem czy coś sie uda;(


Witam i ja w gronie puszystych mam tzn przyszłych mam, bo ja nadal w dwupaku :tak::-D



Byłam dziś w szpitalu na KTG ani pół skurczu :baffled: a wiecie co jest najlepsze, że uprzejmy pan doktor w szpitalu zrobił mi usg z którego wyszło że Mały nie waży 2.9kg a 3.7kg a to kur.wa znowu jest różnica ale nie chodzi mi o wagę bo dobrze że rośnie z niego mały facecik a nie jakiś kurdupel tylko o to, że ten lekarz tak jak jego szpitalny poprzednik twierdzi, że data porodu może być pomylona choć już teraz za późno na jakiekolwiek ustalanie i dochodzenie, rozwarcie to mam "w kosmosie" tak powiedział pan doktor, co nie zmienia faktu że w środę jeśli nic nie ruszy samo (to będzie 14 dni po terminie) miedzy 8 a 9 rano mam być w szpitalu i działamy... ;(( Boję się...boję się ogólnie o to, że coś pójdzie nie tak, że będzie bolało dużo mocniej niż jak normalnie by się zaczęło i dreszcz mnie przechodzi na samą myśl o środzie, a łzy to same mi się cisną do oczu ;|:baffled:
 
reklama
Lolcia nie panikuj bo to sie udziela małemu. Kobietko weź sie w garść i ja zawsze sobie tlumaczylam nie ty pierwsza rodzisz nie ostatnia, skoro tyle bab na świecie rodzi , jedne w leprzych warunkach inne w gorszych to i ty sobie DASZ RADĘ ! Pomysł ze ten ból to musi byc bo równowaga w przyrodzie musi byc. Najpierw jest coś niemiłego ale nagroda za to jest najwspanialsze co cię mogło spotkać -rodzicielstwo. Przytulisz maluszka i zapomnisz o bólu i potem będziesz sie śmiała z tego jak sie balas a przecież nie ma czego.
Trzymaj sie i myśl pozytywnie
 
Lolcia, margines bledu przy szacowaniu wagi na USG, jest czasem jak Twoje rozwarcie - w kosmosie. Nawet gdyby maluch mial niespelna 3kg, to juz jest to dobra waga, a po urodzeniu dzieciatko potrafi naprawde szybko przybierac. Nie boj zaby! Troche mniej mi sie podoba to "pomylenie terminu". Czyli co? Czyli moze byc tak, ze jeszcze masz czas, a ktos cos popieprzyl i juz Cie chca rozpakowywac bo sie machneli w obliczeniach?? To ja bym sie nie dala, cholera - niech monitoruja, ale niech nie ruszaja, tylko ustala na kiedy tak naprawde powinno byc.

Mlodzian cherlajacy... Wrr... Gile po pas, troche kaszle, ale noc przespal w miare dobrze.
 
Lolcia, margines bledu przy szacowaniu wagi na USG, jest czasem jak Twoje rozwarcie - w kosmosie. Nawet gdyby maluch mial niespelna 3kg, to juz jest to dobra waga, a po urodzeniu dzieciatko potrafi naprawde szybko przybierac. Nie boj zaby! Troche mniej mi sie podoba to "pomylenie terminu". Czyli co? Czyli moze byc tak, ze jeszcze masz czas, a ktos cos popieprzyl i juz Cie chca rozpakowywac bo sie machneli w obliczeniach?? To ja bym sie nie dala, cholera - niech monitoruja, ale niech nie ruszaja, tylko ustala na kiedy tak naprawde powinno byc.

Mlodzian cherlajacy... Wrr... Gile po pas, troche kaszle, ale noc przespal w miare dobrze.


Hmm wiesz to właśnie wszystko tak zaczęło się komplikować i kuźwa sama nie wiem czemu i na samą myśl chce mi się ryczeć. Bo tak na pierwszym USG widać sam pęcherzyk, później już jest fasolka wg mojego prowadzącego pasująca do terminu ostatniej miesiączki, później kolejne USG w UK nie pamiętam to był 12 bądź 14 tydz i oni też nie dopatrzyli się żadnych nieprawidłowości (choć nie wiem czy oni w ogóle wyliczają termin wg wielkości dziecka czy tylko patrzą na ostatnią @?) i w tą książkę ciąży wpisali mi termin z ostatniej @, kolejne USG mam już z powrotem w PL u swojego prowadzącego i zazwyczaj wymiary się zgadzają, a nawet jeśli nie to przez kolejne tyg maluszek nadrabia i jest taki jak powinien, a koleś w szpitalu mówi że wg niego to termin był by gdzieś na 21 września bo tak wychodzi wg wielkości fasolki z drugiego USG choć teraz dziecko jest już duże i nic mu nie grozi nawet jeśli już się urodzi, a ze względu na to że już za późno jest na wyliczanie terminu to oni chyba nie chcąc ryzykować wolą wywołać :eek: aaa głowa już mi pęka od samego myślenia o tym, nastawiać się przez 9 miesięcy na termin który już dawno minął, a na koniec usłyszeć że są jakieś dziwne przesunięcia których wcześniej nikt nie zauważył...jestem po prostu wściekła i nie tyle że boję się porodu co boję się tego wywoływania :eek::wściekła/y::wściekła/y: i tego że jednak mimo wszystko małemu może to w jakiś sposób zaszkodzić czy coś... ;(((
 
Lolcia kurde ale Cię zrobili... ale tak czy inaczej to tylko tydzień różnicy więc maluch da sobie radę jak przyjdzie do porodu ale może jak już będziesz w szpitalu to poproś niech jeszcze raz przeanalizują wszystko... widzisz u mnie najpierw było 2 tyg różnicy, później tydzien a później mały był większy i wszystko się wyrównało [mam nadzieję]. zresztą ja też mam za chwilę termin i jak się dowiem podobnej historii co u Ciebie to łby pourywam... bo jakby nie patrzeć miesiączki miałam regularne tylko przez półtora roku przy tabletkach anty ale mówiłam lekarzowi o tym. no nic zobaczymy jutro mam wizytę...

a i chora jestem na sam koniec - no super.
 
witam niedzielnie i słonecznie :-)


noooo fasolka w końcu :-D:-D i krakowianka też....
dziewczynki - wieeeelkie gratulacje

powodzenia i niech rosną szczęśliwie.

a tymczasem czekamy lolcia na ciebie :rofl2:

dasz radę nie stresuj się ... wszystko będzie git majonez. uśmiechnij sie i ciesz się tym, ze już możesz odliczać dni do zobaczenia szkraba swojego.

patrycja - to dobrze że w sobte na wizycie wszystko ok

ja teraz czekam na środe - i martwię się i rozmyślam czasem w wolnej chwili. daltego staram się nie mieć wolnych chwil.

11 mm mowisz - fajnie - ciekawe jak to będzie u mnie.

miłego popołudnia dziewczynki

a zapomniałabym - witam nową forumowiczkę ... to ja chyba wyglądam gorzej - 174 - 116 kg z comiesięcznym przyrostem, spodnie rozm. 48/50, bluzka 46 chociaż tak naprawdę co firma to inny rozmiar. ostatnio w lidlu patrzyłam pidżamę 48/50 no i nie wiem czy bym w nią wlazła.
 
Ostatnia edycja:
dziewczyny, ależ Wam zazdroszczę tych rozmiarów 4648 ja noszę górę 52 czasami 54 a dół 50 lub 52 jestem typem jabłka a Wy jesteście u góry mniejsze a dołem większe, zawsze tak chciałam :-) może coś się u mnie zmieni jak brzusio mi urośnie :)
 
reklama
Lolcia a Ci w ch*ja polecieli z tym terminem... tylko w sumie jak Ci powiedział, że wiesz na 21 września termin masz to może akcja się sama ruszy na dniach :) Siostra była o 23 w sobotę badana- rozwarcia wcale, a o 1:15 w niedzielę jej synek był na świecie:)

*martusia* to przewalone z tym przeziębieniem na koniec, ja teraz też choruję i próbuję się wyleczyć- przynajmniej temperatura straszna odpuściła:/ boję się jakoś ogólnie tych chorób, a właśnie zaczął się ich czas :/ teraz zaraziła mnie młodsza siostra...

kłaczek a młody ma cela z tym katarem jak strzela ? :D ja pamiętam po młodszym rodzeństwie jakie dzieci nieznośne potrafią być w czasie choroby, poza tym dorosły tak samo:) żeby Ci się szpital w domu nie zrobił za chwilę...

dzewelajna weź przestań świrować, masz się cieszyć i myśleć pozytywnie, a nie jakieś historie w głowie roić

Witam nową forumowiczkę :) będzie dobrze i kciuki za starania :) BMI jest ważne i to czy problemów hormonalnych nie ma :)

Miłej niedzieli i żebyście się nie pochorowały, bo to nic przyjemnego:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry